Maja Frykowska, niegdyś Agnieszka "Frytka" Frykowska, dała o sobie przypomnieć w niedzielnym wydaniu "Dzień Dobry TVN". W krótkim wywiadzie opowiedziała o wewnętrznej przemianie i nawróceniu. Wyznała, że po swoim kontrowersyjnym występie w "Big Brotherze", gdzie miała przed kamerami uprawiać seks w jacuzzi (do dziś twierdzi, że seksu nie było), zaczęto ją wytykać palcami na ulicy. Po latach stwierdza, że była wtedy "zagubioną, młodą dziewczyną", a ratunek znalazła w wierze. Mimo przykrych konsekwencji swoich młodzieńczych wyskoków, twierdzi, że niczego nie żałuje. I to stwierdzenie wywołało sprzeciw Piotra Kraśki.
Kraśko: Nie za bardzo rozumiem (...). Każdy człowiek czegoś żałuje. Uważam, że to nic złego powiedzieć: gdybym był starszy i mądrzejszy, to bym tego nie zrobił.
Frykowska: Jest ten etap, kiedy jesteśmy młodzi i musimy pewne rzeczy przeżyć. Nie żałuję, bo Bóg mnie oczyścił z tego. Nawróciłam się.
Ale Kraśko nie odpuszczał. Zacytował zdanie z książki Frykowskiej "Pokonaj siebie", która ma się wkrótce ukazać: Czy jej historia jest drogą do naśladowania czy przestrogą?
I jednym, i drugim - stwierdziła Maja.
Przepraszam. Powiedziałaś, że Twoje historia jest drogą do naśladowania? - przerwał jej zdumiony Kraśko.
Frykowska: Nie tyle drogą do naśladowania. My tak naprawdę naśladujemy Chrystusa i staramy się żyć zgodnie ze słowem bożym.
Kraśko: Każdy z nas popełnia błędy, każdy może zmienić swoje życie. Wspaniale. Tylko nie bardzo rozumiem, jak przy tak drastycznej zmianie życia można powiedzieć, że tamto też jest drogą do naśladowania.
Frykowska: Nie, nie. Ja nie mówię, że tamto też jest drogą do naśladowania. To wszystko zostało odcięte w momencie, kiedy się nawróciłam. Kiedy przyjmujemy Jezusa do naszego serca, nasze stare życie umiera i dzieje się coś nowego.
W tym momencie do dyskusji włączyła się też Kinga Rusin. Przerwała Frykowskiej, twierdząc, że jest w mediach tylko ze względu na swoje głośne wyskoki z lat młodzieńczych. I to na nich buduje swoją popularność.
Maja, ale twoje stare życie nie umarło, dlatego że przychodzisz do nas do programu, napisałaś o tym książkę. Jeśli to było tak traumatyczne i chciałaś od tego uciec, to pojawia się pytanie: dlaczego tego nie zrobiłaś? (...) Niczego Ci teraz nie brakuje: masz wiarę, masz męża, masz dziecko, a mimo wszystko wracasz do show-biznesu. Wcale się nie odcięłaś.
Ja nie wracam stricte do show-biznesu. Zależy mi, żeby głośno i wyraźnie mówić o Bogu, o nawracaniu i o Jezusie Chrystusie.
Ale to można robić w kościele - skwitowała Rusin.
Frykowska dzielnie odpierała wszystkie ataki prowadzących, konsekwentnie mówiąc, że wróciła do show-biznesu, bo należy "dzielić się tym, co człowiek doświadcza". Dlatego chce opowiedzieć swoją historię i przestrzec innych.
Na facebookowym fanpage'u "Dzień Dobry TVN" zawrzało. Widzowie skrytykowali postawę Kingi Rusin i Piotra Kraśki i zarzucili im brak profesjonalizmu.
Mało mnie obchodzi czy się nawraca, czy nie, bo to jej indywidualna sprawa. Ale Pani Kinga i Pan Piotr atakują gościa programu, a nie rozmawiają. Żenujący wywiad.
Zero profesjonalizmu. Dno.
Po co zaprosiliście Frytkę, żeby ją skompromitować. Nie rozumiem ataku Rusin i Kraśki na nią.
Życie Majki i jej wiara to jej sprawa, ale zachowanie prezenterów to czysta hipokryzja i brak szacunku. Po co zapraszać kogoś, komu nie da się dojść do słowa, przecież odgórnie było wiadome, o czym będzie się wypowiadać.
Podzielacie te opinie? Rusin i Kraśko faktycznie przesadzili?
WJ
Po aferze o Tosię kariera Szelągowskiej wisi na włosku? Opadły maski
Kto płaci za kreacje Marty Nawrockiej? Janachowska ujawniła kulisy współpracy
Krzan i Pirowski prowadzili "Dzień dobry TVN" i wbijali sobie szpile na wizji. "Nie chcę tego słyszeć!"
Trzeci odcinek "Tańca z gwiazdami". Kto odpadł z programu? [RELACJA]
Doda zaśpiewała "Rotę". Internauci wydali werdykt
Tak wygląda dom Joanny Przetakiewicz. Dominują marmur i złoto, ale są też rodzinne akcenty
Chajzer wkroczył na parkiet z żoną. Ten utwór wybrali na pierwszy taniec
Polski lekarz oskarżony o zabójstwo. W tle szokujący konflikt i możliwa kara śmierci
Poseł PiS oburzony netfliksową "Lalką". "Kiedy chcę zjeść kiełbasę, to oczekuję kiełbasy..."