"Ty się za divę uważasz? Zejdź na ziemię kobieto!". Fan atakuje Steczkowską. Szybka riposta gwiazdy

Justyna Steczkowska poinformowała fanów o wygranym procesie sądowym z jednym z portali show-biznesowych. Jednak forma w jakiej to zrobiła wzbudziła mieszane uczucia.

Justyna Steczkowska wygrała w sądzie sprawę z jednym z portali show-biznesowych. Wyrok nie jest prawomocny, ale wokalistka i tak nie kryje radości. W instagramowym wpisie wyraziła wsparcie dla Mariny Łuczenko-Szczęsnej i wszystkich tych, którzy - tak jak ona - walczą z hejtem w sieci. Pieniądze wygrane w procesie ma zamiar przeznaczyć na cele charytatywne.

Kochani! Takie są fakty. Obejrzyjcie sobie Divę. Teraz trzymam kciuki za MaRinę i za wszystkich tych, którzy mają dosyć hejtu i rozumieją, że zmienianie świata zawsze zaczynamy od siebie. A kiedy zaczynamy przyglądać się sobie, to nie w smak nam ocenianie innych, bo doskonale widzimy jak bardzo niedoskonali jesteśmy, choć niewątpliwie wyjątkowi. Każdy z nas ma dla świata coś więcej, niż niszczenie ludzi w imię "złotego cielca".

 

Forma, w jakiej przekazała szczęśliwą dla niej informację, nie przez wszystkich została jednak zrozumiana. Poszło m.in. o słowo "diva".

A to ty się za "divę" uważasz? Zejdź na ziemię kobieto.

Steczkowska odpowiedziała na zaczepkę:

Właśnie się nie uważam. Tak jestem opisywana przez media bez mojej akceptacji (jak to zwykle z mediami bywa). Dlatego postanowiłam śmiać się z siebie, bo dystansu mi nie brakuje. Ty też "zjedz batona" i zejdź na ziemię. Wtedy możemy pogadać.

Inni z kolei skrytykowali film załączony do wiadomości. Wokalistka użyła w nim filtru deformującego twarz chętnie stosowanego m.in. przez Katarzynę Nosowską. Internauci uznali nie tylko, że jej wypowiedź to jeden wielki bełkot, ale też "naśladowanie" koleżanki po fachu.

O nie, Kaśki sposób. Nie idź tą drogą.

Kopiowanie Nosowskiej!

Kochana moja. Po co miałabym kopiować Kasię Nosowską, która jest jedyna cudowna i niepowtarzalna, skoro mam swoją własną głowę. Jeśli jesteś jej wielką fanką to mnie to naprawdę cieszy i polecam Ci jej książkę "A ja żem jej powiedziała...". A jeśli nie rozumiesz co powiedziałam, to Ci powtórzę w prostych słowach, że cieszy mnie fakt, że wygrałam z największym hejterskim portalem, a pieniądze, które wygrałam w tej sprawie trafiają prosto z konta portalu na fundacje.

Nie tylko Justyna Steczkowska walczy z hejtem

Fakt, że Steczkowska wspomniała o Marinie, nie jest przypadkowy. Żona Wojciecha Szczęsnego niedawno zapowiedziała, że w związku z serią hejterskich artykułów na jej temat, ma zamiar iść do sądu. Wsparcia wokalistce, która jest obecnie w zaawansowanej ciąży, udzieliła m.in. Doda w swoim przemówieniu podczas gali Plejady.

Zobacz wideo

WJ