Przykry incydent na pogrzebie Kotulanki. Padły gorzkie słowa w stronę Wawrzeckiego. "Miał pan tupet, że pan tu przyszedł"

Paweł Wawrzecki przyszedł pożegnać Agnieszkę Kotulankę, z którą był związany w przeszłości. W stronę aktora padło wiele gorzkich słów.

We wtorek odbył się pogrzeb Agnieszki Kotulanki. Pożegnali ją najbliżsi, aktorzy, przyjaciele z serialu "Klan" oraz teatrów, w których pracowała. W ostatniej drodze towarzyszył jej także Paweł Wawrzecki, który - jak relacjonuje "Fakt" - "ukrywał łzy za ciemnymi okularami". 

Kiedy kondukt żałobny ruszał w stronę cmentarza, w stronę aktora padło wiele gorzkich słów. 

Miał pan tupet, że pan tu przyszedł - cytuje słowa jednego z uczestników pogrzebu "Fakt".

Nasz informator potwierdza te informacje.

Ludzie, wychodząc z kościoła, byli bardzo rozemocjonowani. Kilka osób zdenerwował widok Pawła Wawrzeckiego, który usłyszał od nich, że ma tupet przychodząc do kościoła - mówi Plotkowi.

Tabloid informuje, że Wawrzeckiego obronił Andrzej Grabarczyk (Jerzy z serialu "Klan"), który głośno zasugerował, że takie słowa na pogrzebie po prostu nie przystoją. I absolutnie się z nim zgadzamy. 

Przypomnijmy, że w przeszłości Agnieszka Kotulanka i Paweł Wawrzecki byli ze sobą związani. Po ich rozstaniu (2005 r.) aktorka nie była już związana z żadnym mężczyzną. Niektórzy sugerują, że to właśnie wtedy rozpoczęły się jej problemy. 

JT