Znana pisarka skrytykowała Lewandowską. Ewa Minge ostro: Nie znosimy szczęścia innych. To grzech mieć pieniądze?

Eva Minge na swoim Facebooku wzięła w obronę Annę Lewandowską. Wiele osób ostatnio wytyka trenerce, jakoby miała wywierać niezdrową presję na świeżo upieczonych matkach.

Anna Lewandowska miesiąc po porodzie wrzuciła zdjęcie z siłowni, na którym dumnie prezentuje umięśniony brzuch. W jednej chwili w sieci rozpętała się prawdziwa burza. Wiele znanych Polek, także tych, które od show-biznesu trzymają się z daleka, ostro skrytykowało Lewandowską.

Ich zdaniem, trenerka lansuje niezdrowe i nieosiągalne dla większości kobiet standardy oraz wywiera presję posiadania sportowej sylwetki na świeżo upieczonych matkach (głos zabrała nawet znana pisarka Sylwia Chutnik).

Gdzie są dziewczyny robiące doktoraty i wrzucające na Insta super zdjęcia z laboratorium? Niech będzie: w rozpiętym fartuchu. Gdzie się podziały marzenia o zostanie prezydentką, naukowczynią, artystką? Czy wszystkie rewolucjonistki robią brzuszki? - pisała Chutnik.

Ewa Minge stoi w opozycji do Chutnik. W poście na Facebooku ostro odniosła się  do krytyki trenerki.

Mózgowi poza wlewaniem wiedzy z książek niezbędny jest tlen i ruch fizyczny. Znam kilku doktorów, ba profesorów, którzy biegają maratony, uprawiają ostro sport i posiadają równie ostrą wiedzę. Tu nie trzeba wybierać pomiędzy... Ale można wybierać. Jak świat światem jeden wolał matematykę, inny fikołki i byli tez tacy co jedno i drugie - pisze Minge.

Zdaniem Minge, opinie podobne do opinii Chutink są zwyczajnie obraźliwe.

Zarzucanie, że może inne wolą książki i życie intelektualne, nie tylko jest obraźliwe dla Ani, ale tez zwyczajnie płytkie! Kto wie, co czyta Ania i jak żyje. Poza tym co chcemy dostrzec? Ma wrzucać zdjęcia na Insta ze zbiorem książek przeczytanych??

Minge uważa, że krytyka Lewandowskiej wynika jedynie z potrzeby hejtu tych, którzy mają lepiej.

No cóż nie znosimy szczęścia innych, zwłaszcza we własnym kraju. Kibicuję Ani i życzę siły, żeby zniosła ten cały absurdalny hejt, bo Lewemu należy się spokój i szczęśliwa żona.... Matka jego dziecka - pisze Minge.
 

Opinia Minge nie jest podyktowana prywatną znajomością z Lewandowskimi. Projektantka podkreśla, że nie zna pary osobiście. Niemniej, imponują jej osiągnięcia obojga, do których doszli uczciwie pracując.

 Ma cudowną rodzinę, ma bajkowe życie i ma ten sam milion problemów, które mamy my wszyscy . No tak może poza finansowymi i z pewnością każde inne łatwiej dzięki tym finansom rozwiązuje . Ale czy to grzech mieć pieniądze ? Czy to jakieś przestępstwo mieć męża, który dzięki ciężkiej pracy i talentowi jest jednym z najlepszych sportowców na świecie ,a co za tym idzie są bogaci. Nie ukradli, nie zabrali nikomu. Największym przestępstwem, jak wnioskuje z mądrości cytowanych przez rożne media, jest fakt, że "Ania ćwiczy po porodzie!!!"

Ewa Minge nie jest jedyną gwiazdą, która wzięła w obronę Lewandowską, choć głosów wspierających trenerkę jest zdecydowanie mniej. A Wy po której jesteście stronie?

Zobacz wideo

ZI

Więcej o: