Sobotnie wydanie programu "Dzień dobry TVN" poprowadzili Maciej Dowbor oraz Sandra Hajduk-Popińska. Co ciekawe, na antenie towarzyszył im nowy gospodarz śniadaniówki. Był nim Michel Moran. Kucharz przez cały tydzień wciela się w nową rolę i przeprowadza wywiady. Wcześniej robili to także m.in. Adam Małysz oraz Piotr Adamczyk. W najnowszym wydaniu programu nie zabrakło specjalnych gości. Tym razem były to m.in. Hanna Lis, Małgorzata Szumowska oraz Grażyna Torbicka.
W sobotnim wydaniu programu Hanna Lis, Małgorzata Szumowska i Grażyna Torbicka porozmawiały o tym, czy kobiety po 50. roku życia powinny "epatować seksapilem". Każda z pań żywo komentowała tę tematykę. Hanna Lis, która niedawno spotkała się z zarzutami, że zbyt mocno podkreśla swoją cielesność na Instagramie, żartobliwie nazwała kobiety po 50. roku życia "starymi babami". Mimo iż użyła tego określenia w humorystyczny sposób, to nie spodobało się Grażynie Torbickiej, która natychmiast zareagowała. - Nie zgadzam się na określenie "stare baby". Co ty opowiadasz? - powiedziała dziennikarka. Później Hanna Lis zaczęła mówić, że kulturowo przyjęło się też m.in., iż to mężczyźni zyskują z wiekiem i lepiej się starzeją. Grażyna Torbicka ponownie zabrała głos. - Pobijasz stereotypy. Haniu, nie jest to dobre - dodała prezenterka.
W dalszej części rozmowy Hanna Lis nawiązała do głośnego występu Beaty Kozidrak, która zaprezentowała swój zmysłowy taniec podczas jednego z koncertów. Dziennikarka nie zgadza się z negatywnymi komentarzami na temat wokalistki. - Ona śpiewała o młodej prostytutce, która prostytuuje się, żeby wyrwać się z nędzy. (...) To była pewna sceniczna kreacja. Beata Kozidrak została zrównana z ziemią, ale kiedy występuje Steven Tyler i "kopuluje" z mikrofonem, to wszyscy biją brawo. Także odbijam piłeczkę - skwitowała Hanna Lis w programie "Dzień dobry TVN". ZOBACZ TEŻ: Doda powiedziała o kontrowersyjnym występie Beaty Kozidrak. Wypaliła o "stanie nietrzeźwości"