Agnieszka Miezianko była uczestniczką siódmej edycji "Ślubu od pierwszego wejrzenia". Choć początkowo wydawało się, że ona i jej programowy mąż tworzą idealną parę, ich relacja nie przetrwała próby czasu. Niedawno białostoczanka wyznała, że znów jest zakochana. Zapowiedziała jednak, że pokaże partnera dopiero po zaręczynach, gdyż chce, aby tym razem związek rozwijał się z dala od mediów. Niedawno Agnieszka postanowiła zmienić tryb życia na zdrowszy. Zaczęła regularnie ćwiczyć oraz przestrzegać diety. Uwagę zwraca także wizualna przemiana uczestniczki.
Dzięki udziałowi w programie "Ślub od pierwszego wejrzenia" Agnieszka cieszy się dużą popularnością. Na Instagramie zgromadziła już ponad sto tysięcy obserwujących. Białostoczanka nie ukrywa, że rozpoznawalność przynosi także korzyści finansowe związane ze współpracami reklamowymi. Niedawno uczestniczka założyła profil również na TikToku. W jednym z ostatnio opublikowanych nagrań zaprezentowała się w odmienionej wersji. Programowa żona Kamila pokazała się w odsłaniającej ramiona czerwonej sukience i mocnym makijażu. Uwagę przyciągają zwłaszcza podkreślone eyelinerem i sztucznymi rzęsami oczy. Metamorfoza Agnieszki zachwyciła internautów, którzy nie szczędzili jej komplementów.
Inna kobieta, też piękna.
Oj, ma czego żałować ten pan, co zrezygnował ze wspólnego życia.
Bosko. Kwitniesz - czytamy w komentarzach.
Myślicie, że Kamil żałuje rozstania?
Stylistka rozczarowana strojami Polaków na otwarciu igrzysk. "Wybór kompletnie nietrafiony"
W mieszkaniu Roksany Węgiel nie ma miejsca na klasykę. Luksus w każdym kącie
Tym strojem księżna Kate udowodniła, że jest ikoną stylu. Ekspertka mówi o detalach
Zwrot w aferze Wyszkoni kontra Konkol. Sąd podjął ważną decyzję
Agata Młynarska wzywa Donalda Tuska do działania. Do apelu dołączyła Grażyna Szapołowska
Cezary Pazura odwiedził swoje dawne mieszkanie. Nie do wiary, co spotkało go na miejscu
TVN i Polsat biją się na słupki oglądalności. Internauci zdębiali
Topowa modelka już przed laty oskarżała wpływowych mężczyzn. Zamknięto ją w szpitalu psychiatrycznym
Zawadzka szczerze o trudach macierzyństwa. Jaśniej się nie da