W jednej z konkurencji zawodnicy "Top Chefa" mieli pracować w parach. Chyba jednak wśród największych fantazji nie przyszło im do głowy, co to może oznaczać.
Wraz z każdym odcinkiem pomysły producentów " Top Chefa ", żeby "urozmaicić" życie uczestnikom programu, są coraz bardziej szalone. W ostatnim odcinku zmusili ich (dosłownie) do współpracy w dość niekonwencjonalny sposób. Kiedy się dowiedzieli w jaki, parsknęli śmiechem. Jury też nie pozostało poważne. Uczestnicy mieli przygotować danie ze szparagów.
Szparagi są afrodyzjakiem, ale my mamy dla was jeszcze jedną niespodziankę - zapowiedział uczestnikom Grzegorz Łapanowski .
O ku*wa... - powiedział tylko jeden z uczestników na widok zawartości klosza.
Tą niespodzianką były właśnie... kajdanki. Pary miały się nimi skuć, a następnie każda z osób miała przygotować własne danie.
Połączenie kajdanek, szparagów i Pawła nie jest zbyt romantyczne. Chyba że dla specjalnych ludzi, ale nie dla mnie - powiedział Sebastian Olma.
Najbliższą godzinę spędzę bardzo blisko mojego przyjaciela - zaśmiał się Paweł Kibart.
Przemku, możesz pomóc kolegom i koleżankom się pozapinać - zakomenderował Łapanowski.
Dalej było i śmiesznie, i strasznie. Śmiesznie dla telewidzów, ponieważ uwijający się jak w ukropie kucharze wykonywali przedziwne piruety, strasznie dla nich samych, ponieważ ich stres był podwójny. W tych okolicznościach nie wytrzymał nawet Wojciech Modest Amaro zwykle w programie zachowujący kamienną powagę.
Właśnie konkurencja zrobiła się 10 razy, jeżeli nie 100 razy trudniejsza - ocenił to Przemysław Błaszczyk.
Uczestnicy byli wobec pomysłu bardzo sceptyczni.
Ja i Aga mamy ciężkie charaktery, wątpię, żebyśmy dogadali się w pracy - przeczuwał kłopoty Adam Leszczyński. - Wiem, że te dania nie będą takie, jakie byśmy chcieli.
Paweł i Sebastian jednak umieli się odnaleźć w sytuacji.
Ja do niego mówiłem "skarbie", "słoneczko" i "kochanie", więc jakaś chemia między nami była - przyznał potem Sebastian.
Bartek Kuzianik pobił wszystkich fantazją i skuty z Adamem Kowalewskim robił nawet notatki!
Mam złe przeczucia, pierwszy raz w życiu mam tak złe przeczucia - kontynuował swoje czarnowidztwo Adam Leszczyński.
Paweł i Sebastian wciąż odnajdywali się w sytuacji.
Cudnie się nam pracuje. Kochamy się. To trochę perwersyjna miłość z kajdankami... - odrzekł Paweł zagadnięty przez Macieja Nowaka.
Jurorzy w końcu zlitowali się nad uczestnikami i dzięki temu ci kończyć swoje dania mogli już bez kajdanek. Złe przeczucia Adama Leszczyńskiego sprawdziły się. Spanikowany nie wydał dania, trafił do dogrywki i ostatecznie musiał spakować swoje noże i opuścić program. Nie płakał jednak. Trzymał fason, pozdrowił pozostałych uczestników mówiąc, że teraz będzie im łatwiej.
Cieszę się, że w końcu zobaczę się z narzeczoną - dodał jeszcze.
alex
Facebook zablokował nową grafikę Damięckiej. Ta dosadnie skomentowała
Skolim przekazał wieści ws. swojej stacji benzynowej. Wszystko przez sytuację na Bliskim Wschodzie
Monika Miller zafundowała sobie lifting tygrysi. Dziś pokazała zdjęcia przed i po
Tak dziś mieszka Maciej Pela. Kuchnia to jego królestwo
Zarzucali im, że nie zaczynali od zera. Terrazzino przemówił po odcinku "TzG"
Wieczorem nadeszły nowe wieści o córkach Andrzeja. Szok, kto zaoferował im pomoc
Tak dziś wygląda córka Kowalewskiego i Suchory. Internauci porównują ją do ojca. "Niesamowite podobieństwo"
Zmiana nazwiska i ojciec z teatru. Tak zaczynał wielki aktor. Kocha go cała Polska
We wtorek gwiazdy brylowały na premierze. Sadowska w intensywnej czerwieni. Show skradła sukienka Janowskiej