Po 27 latach włączyłam "Graczyków". Teraz potrzebna "oczu kąpiel"

W ramach autorskiego cyklu Plotka "Nowe chwalicie, starego nie... pamiętacie" po latach obejrzałam serial "Graczykowie". Już od pierwszych minut męczył mnie natarczywy śmiech z puszki. Później wcale nie było lepiej.
Kadry z serialu 'Graczykowie'
Kadr z serialu 'Graczykowie, reż. R. Zatorski, K. Jaroszyński, Gabi sp. z o.o., Polska 1999-2001

"Graczykowie" to polski serial, za którym stali Krzysztof Jaroszyński i Ryszard Zatorski. Pierwszy z reżyserów ma na koncie inne komediowe produkcje, z których swojego czasu znany był Polsat. Mowa o takich serialach, jak "Szpital na perypetiach", "Daleko od noszy" czy "Synowie". Zatorski stworzył za to głośne hity zarówno filmowe, jak i telewizyjne - wyreżyserował m.in. "Nigdy w życiu", "Tylko mnie kochaj" czy część odcinków "Na dobre i na złe", "M jak miłość", "Kryminalnych". Niestety, "Graczyków" nie sposób uznać za jego udany projekt. Włączyłam serial po 27 latach od jego premiery i nie mam wątpliwości - źle się zestarzał. 

Zobacz wideo Awantura o Lalkę. "Nie pozabijajcie się"

Pamiętasz rodzinę Graczyków i ich sąsiada Bułę?

Serial był emitowany w latach 1999-2001, a później doczekał się spin-offu "Graczykowie, czyli Buła i spóła", który skupiał się na sąsiedzie głównych bohaterów pierwszej z produkcji - Romana "Buły" Bułkowskiego (w tej roli Paweł Wawrzecki). Częścią tytułowej rodziny Graczyków byli Jadwiga i Wiesław Graczykowie (w tych rolach Joanna Kurowska i Zbigniew Buczkowski) oraz ich dojrzewające dzieci Malina (Joanna Brodzik), Rafał (Rafał Mohr) oraz Lucuś (Wojciech Kalbarczyk). Gościnnie na antenie obok wspomnianego już Pawła Wawrzeckiego mogliśmy zobaczyć m.in. Krystynę Sienkiewicz, Jana Kobuszewskiego czy Dariusza Gnatowskiego. 

W przedstawionym modelu rodziny głowa rodziny - Wiesław Graczyk pracuje w PKP, a jego żona zajmuje się domem. On jest przedstawiony jako niezdara i pantoflarz, ona jako lawirantka, która nie tylko  wyśmiewa męża (ciągle pyta, czy on może się komuś podobać), która ciągle grozi mężowi rozwodem. Częste przepychanki słowne, kłamstwa czy nieporozumienia wynikające z omyłek mają być źródłem żartów i humoru. Problem polega na tym, że nie śmieszą, a raczej wprawiają w zażenowanie. Ponadto - mimo że Joanna Kurowska jest świetną aktorką, a Zbigniew Buczkowski też nieźle daje sobie radę przed kamerą, to pomiędzy tą dwójką nie czuć chemii. Nie przyciągają widza, a ich perypetie zupełnie nie wciągają. To zlepek gagów i żartów (raczej nieśmiesznych), przez co nie poznajemy bohaterów - nie kibicujemy im, ani nawet nie mamy szansy ich polubić. 

Zwykła polska rodzina czy rodzina patologiczna?

W stereotypowy sposób przedstawione są też dzieci pary, a przede wszystkim ich sąsiad Buła. Zacznijmy jednak od dzieci - najmłodszy Lucuś, który pojawia się epizodycznie, jest niezdarą i tak jak ojciec szuka sposobu, by wzbogacić się dzięki kolejnym loteriom czy konkursom (w tym miejscu warto podkreślić, że serial powstawał na przełomie lat 90, i 00.,  kiedy Polki i Polacy byli zalewani kolejnymi absurdalnymi akcjami marketingowymi z serii "zjedz 50 naszych batoników, wyślij nam opakowania, a może wygrasz toster". Produkcja w kąśliwy sposób wyśmiewa ten model reklamowy i robi to dobrze).

Powróćmy jednak do dzieci głównych bohaterów. Rafał Mohr w roli Rafała również jest przedstawiony jako jednostka, która nie radzi sobie w życiu. Jako jedyny w rodzinie stawia na naukę (studiuje fizykę), ale jest z tego powodu... wyśmiewany. No tak, przecież lepiej próbować wygrać miliony, dzwoniąc na infolinię audiotele, jak robi to jego ojciec. Na tym tle najbardziej wybija się Joanna Brodzik w roli Maliny, której życie toczy się wokół związków damsko-męskich. Nikt w rodzinie nie wierzy w intelekt dziewczyny, wszyscy za to są pewni, że "się ustawi", bo owinie sobie wokół palca jakiegoś bogatego mężczyznę, co jest przykładem przykrego i stereotypowego wizerunku kobiecości, powszechnego w latach 90. ubiegłego wieku. Malina za to, owija sobie wokół palca rodziców - okłamuje ich na każdym kroku, a oni naiwnie wierzą w jej wszystkie zapewnienia. Trzeba przyznać, że Brodzik radzi sobie tu całkiem dobrze, a jej bohaterka przyciąga największą uwagę. 

Na tle głównych bohaterów najbardziej charakterystyczny jest sąsiad Graczyków - Buła. Paweł Wawrzecki wcielił się w tu w lawiranta, bawidamka, który jeśli powie prawdę, to tylko przez przypadek. Ten bohater idealnie wpisuje się we wzorzec toksycznego macho. I mimo że nie budzi sympatii, to wprowadza element chaosu i popycha fabułę naprzód. Nic dziwnego, że kiedy twórcy serialu zdecydowali się na spin-off, postawili właśnie na tę postać. 

Paweł Wawrzecki i Joanna Kurowska w 'Graczykach'
Paweł Wawrzecki i Joanna Kurowska w 'Graczykach'Kadr z serialu 'Graczykowie, reż. R. Zatorski, K. Jaroszyński, Gabi sp. z o.o., Polska 1999-2001.

Śmiech z puszki i tania scenografia

Bohaterowie, którzy nie budzą sympatii czy fabuła, która jest zlepkiem nieśmiesznych gagów, to tylko część problemów "Graczyków". Trudno też oprzeć się wrażeniu, że twórcy nie mieli przewodniego pomysłu na produkcję. Nie widzimy tu - jak choćby w emitowanym w tym samym czasie na Polsacie "Świecie według Kiepskich" - wyraźnej satyry na polskość i Polaków czy elementów groteski. 

Problematyczne są też kwestie techniczne w "Graczykach", które utrudniają odbiór serialu. Mówię tu przede wszystkim o nachalnym śmiechu z puszki, który ma sugerować, że oto właśnie padła zabawna kwestia. Natarczywość tych zabiegów nie tylko męczy, ale powoduje, że w odbiorcy rodzi się wrażenie, że twórcy produkcji nie traktują go poważnie.

Odrębnym problemem są kolory. Jest ciemno, szaro i buro. Warto w tym miejscu podkreślić że większość scen dzieje się w zamkniętych przestrzeniach (głównie mieszkaniu głównych bohaterów). Uwagę zwraca więc dosyć tania scenografia. Ona akurat jest największym plusem produkcji, bo budzi nostalgię. Widać tu meble, dodatki czy plakaty charakterystyczne dla mieszkań z lat 90. Milenialsi będą zachwyceni.

Więcej o: