Mateusz Damięcki bardzo dba o prywatność. Do tego stopnia, że w 2018 roku wziął ślub z Pauliną Andrzejewską w tajemnicy przed mediami. Małżonkowie doczekali się dwóch synów, ale nie pokazują w sieci ich wizerunków. Damięcki mało mówi też o życiu prywatnym. Teraz jednak udzielił wywiadu Magdzie Mołek i zdecydował się na osobiste wyznania. Okazuje się, że w życiu gwiazdora "Furiozy" brakuje spokoju, a chaos panuje na wielu płaszczyznach.
Aktor zagościł w programie "W moim stylu" Magdy Mołek, gdzie opowiadał o aktorskich wyzwaniach. Podczas rozmowy przyznał, jak przygotowywał się do roli w "Furiozie", do której przeszedł ogromną metamorfozę. Nic więc dziwnego, że dziennikarka zapytała o to, jak aktor znajduje czas na to, by dbać o siebie i swoje ciało.
Jak traktujesz ciało i jak o nie dbasz? Jak dbasz o balans, jak dbasz o to, żeby odpocząć i się zresetować? - drążyła.
To niewinne pytanie sprawiło, że aktor się rozgadał. Przyznał bowiem, że w natłoku obowiązków zarówno tych zawodowych, ale i domowych nie ma czasu dla siebie, a rodzicielstwo bardzo zmieniło jego życie.
Dla mnie ostatnio nie istnieje filozofia, nie istnieje religia. Balans... Balansu nie posiadam. Nie znoszę improwizacji, a jestem przymuszony do tego, żeby non stop ostatnio improwizować. Nie nadążam za niczym, zawodzę moją żonę non stop - usłyszeliśmy.
A później kontynuował:
Ona ma pokłady takiej cierpliwości w sobie, których ja nie rozumiem. Nie mam zielonego pojęcia w momentach przytomności, na które sobie czasami jestem w stanie pozwolić, kiedy nie jestem owładnięty emocjami, nerwami, wywołanymi strachem i taką świadomością, że nad niczym nie panuję - mówił.
Damięcki narzekał też na brak czasu i natłok obowiązków.
Paulina pracuje, ja pracuję. Paulina pracuje coraz więcej, ja pracuję coraz więcej. Mamy po dwie ręce i dwie nogi. Czasami, jakbyśmy tak mieli obliczyć, wychodzi, że brakuje nam jeszcze po sześć rąk i po sześć nóg.
Aktor przyznał też, że trudno mu się oswoić z domowym rozgardiaszem, który panuje wokół.
Brakuje nam oddzielnego miejsca w głowie na to, żeby poradzić sobie z tym wszystkim, z czym emocjonalnie nie dajemy sobie rady, wchodząc do domu, w którym panuje rozgardiasz. Wchodząc do naszych notatników, kajetów z rzeczami, których nie zdążyliśmy załatwić wczoraj, przedwczoraj, dwa tygodnie temu, a dochodzą kolejne - przyznał.
Na tym nie koniec. Wyznał bowiem, że brakuje mu też cierpliwości.
Paulina daje sobie z tym radę, ja sobie nie daję z tym rady. Lecę na autopilocie, który jest opłacony przez produkcję, w której będę brał udział. Zawsze mogę powiedzieć: hej, to jest moja praca, dajcie wy mi wszyscy święty spokój, bo ja jak się nie przygotuję, a to jest część mojej pracy, to nie będzie na prąd, na jedzenie, na benzynę i tak dalej. Coraz mniej mam cierpliwości na to, żeby trzymać gębę na kłódkę i trzymać język za zębami. I używam czasem tego argumentu, gdzie po trzech sekundach od wypowiedzenia tych obrzydliwych słów zaczynam tego strasznie żałować. Nie ma w moim życiu czegoś takiego jak balans. Nie ma czegoś takiego jak spokój. Długo nie będzie. Zaraz się popłaczę... Po prostu to nie istnieje - usłyszeliśmy.
Trzeba przyznać, że to odważne słowa. Damięcki nie zakłamywał bowiem rzeczywistości, opowiedział o tym, z czym mierzy się współcześnie wielu pracujących rodziców. Podobnego zdania są internauci, którzy w komentarzach pod wywiadem dziękowali aktorowi za otwartość.
Całej rozmowy Damięckiego z Mołek możecie posłuchać poniżej.
Andrzej z Plutycz kupił zdrapki za 250 złotych. Szok, ile wygrał
To pytanie zaskoczyło Lewandowską. Nie wiedziała, co odpowiedzieć
Skończył się program Andrzeja Dudy w Kanale Zero. Wyniki oglądalności nie powalają
Matylda Damięcka "uderza" w Polaków najnowszą grafiką. "Cebulaki"
Była gwiazdą TVN24. Teraz gorzko wspomina ten czas. "Recepta na katastrofę"
Ewa Wachowicz ma dom jak z bajki. Kolor piekarnika to prawdziwy hit
Opozda pokazała zdjęcia sprzed dziesięciu lat. Bardzo się zmieniła?
Oto najlepsze stylizacje na Złotych Globach 2026. Gomez zachwyciła elegancją, ale spójrzcie na bluzkę Blunt
Krzywonos trafiła do szpitala. Opublikowała poruszające nagranie