Książę Harry, który przez dziesięć lat służył w brytyjskiej armii, miał nadzieję, że zachowa wojskowe tytuły przed sfinalizowaniem umowy związanej z megxitem. Jego oczekiwania zderzyły się z rzeczywistością na początku tego roku. 19 lutego utracił swoje patronaty i rangi wojskowe, a utrzymał tytuły szlacheckie i miejsce w linii sukcesji.
7 marca wyemitowano słynny wywiad Oprah Winfrey z Meghan Markle i księciem Harrym. Podczas rozmowy Sussexowie wytoczyli ciężkie działa przeciwko rodzinie królewskiej, zarzucając jej brak empatii i rasizm. Portal The Sun podaje, że książę Harry zgodził się na wywiad niecałe 24 godziny po tym, jak otrzymał informację o utracie tytułów wojskowych.
Harry i Meghan byli wściekli przed wywiadem z Oprah, ponieważ właśnie podpisano ostateczną umowę związaną z megxitem, która obejmowała utracenie przez Harry'ego tytułów wojskowych. To właśnie go tak złościło. Jest bardzo emocjonalny, a jego wojskowe role były dla niego bardzo ważne - mówi w rozmowie z portalem osoba znająca kulisy sprawy.
Przypomnijmy, że książę Harry w kwietniu 2006 roku ukończył kurs oficerski i został podporucznikiem w Blues and Royals - pułku kawalerii Household w armii brytyjskiej. Dwa lata później awansował na porucznika, a w 2011 roku uzyskał kwalifikacje dowódcy śmigłowca bojowego Apache.
Książę Harry brał udział w dwóch misjach w Afganistanie, podczas których zajmował się m.in. systemem naprowadzania śmigłowców na cele, jednak nie brał udziału w akcjach bojowych. Opuścił armię w 2015 roku, po dziesięciu latach służby.