Meghan Markle i książę Harry "spuścili bombę" u Oprah Winfrey. Mówili o problemach w rodzinie królewskiej [PODSUMOWANIE]

Meghan Markle i książę Harry - niezależnie od stanu zdrowia księcia Filipa i oczekiwań ze strony rodziny królewskiej - opowiedzieli o swoim życiu. Czy wywiad u Oprah Winfrey osiągnął swój cel? Czy rodzina królewska jest "tą złą"?

Meghan Markle i książę Harry już kilka tygodni temu zapowiedzieli wywiad u słynnej Oprah Winfrey. W pierwszej z trzech części wywiadu-rzeki opowiedzieli o bardzo wielu problemach, jakie spotkały ich w rodzinie królewskiej. Meghan ze łzami w oczach mówiła o myślach samobójczych, Harry wyznał, że to, co się działo, było poza jego wyobrażeniami. Co dokładnie powiedzieli? Sprawdźcie nasz skrót ponad godzinnego wywiadu.

Meghan Markle i książę Harry u Oprah Winfrey

Jeśli wierzyć jednej stronie tego całego bałaganu, jaki panuje w rodzinie królewskiej, to potwierdziło się wiele domysłów prasy brytyjskiej z ostatnich lat. Meghan Markle i księżną Kate naprawdę dzieliło coś, co można śmiało nazwać konfliktem. Zgodnie z relacją Meghan, to Kate była tą złą. Do tej pory w wielu relacjach mediów pojawiały się informacje, jakoby przed ślubem to Meghan miała doprowadzić Kate do łez. Tymczasem Meghan Markle twierdzi, że "stało się coś dokładnie odwrotnego". To Meghan rozpłakała się przez Kate, ale - jak dodaje była księżna - otrzymała potem w przeprosinach kwiaty, wiec ta historia jest uważana już za zamkniętą.

Rozpłakałam się, byłam zraniona. A potem pomyślałam w kontekście wszystkiego, co działo się naokoło nadchodzącego wesela, że nie ma sensu nie postępować tak, jak oni wszyscy chcieli - wyznała Meghan.

Wśród najbliższych księcia Harry'ego nie dzieje się dobrze - wynika z wywiadu. Kiedy para zdecydowała, że odchodzi z rodziny królewskiej i przenosi się za ocean, książę Karol przestał się odzywać do syna.

Wciąż czuję, że go zawiodłem - wyznał Harry u Oprah.

Panowie już podobno rozmawiają, ale nie są to przyjacielskie stosunki.

Podobno to królowa wykazuje największą klasę i takt, jeśli chodzi o reakcję na decyzje pary. Królowa nie jest jednak ani jawnie szczęśliwa, ani też nie okazuje swojej złości. Jest akceptująca, ostrożna i raczej unika problematycznych kwestii.

Zobacz wideo Książę Harry i Meghan Markle. Odejście z rodziny królewskiej miało swoje konsekwencje

Meghan Markle i książę Harry będą mieli córkę!

Jakby taka rozmowa z TAKIMI tematami była jeszcze zbyt mało przełomowa, książę Harry i Meghan Markle postanowili podgrzać zainteresowanie i - w przeciwieństwie do pierwszej ciąży księżnej, owianej gęstą tajemnicą - tym razem zdradzili, że na świecie niebawem powitają córkę:

Mieć synka a teraz córeczkę - czego można chcieć więcej? Mamy naszą rodzinę. Będzie nas czworo i nasze dwa psy - zdradził Harry.

Meghan Markle miała myśli samobójcze

Na brytyjskiej prasie jak na razie największe wrażenie zrobiły jednak dwie inne kwestie - po pierwsze myśli samobójcze Meghan, do których była księżna przyznała się w czasie wywiadu, a także pełzający rasizm w rodzinie królewskiej, nieprzygotowanej przez ostatnich kilka setek lat do powitania wśród "swoich" kogokolwiek o innym odcieniu skóry, niż jasna.

Meghan Markle wprost powiedziała, że po dołączeniu do rodziny królewskiej straciła chęć do życia:

Nie chciałam już żyć. To było tak jasne dla mnie, tak prawdziwe i tak przerażające. To była ciągła walka - mówiła Meghan.

Co na to Harry? Książę niestety niewiele mógł zrobić. Teraz wspomina matkę:

Diana byłaby wściekła i smutna, że tak to wszystko wyglądało. Ale ostatecznie myślę, że życzyłaby nam tylko szczęścia - wyznał.

A co mówiła sama Meghan?

Nie widziałam innego wyjścia. To wszystko działo się, bo śmiałam oddychać. Wcale mnie nie chronili. Pamiętam, jak Harry mnie wtedy przytulał i próbował chronić.

Okazuje się, że zwróciła się o pomoc do "starszego członka rodziny królewskiej", ale usłyszała, że musi radzić sobie sama. Zwróciła się więc do "HR rodziny królewskiej" (tak, okazuje się, że rodzina królewska ma swój dział zasobów ludzkich), ale niestety był jeden problem:

Powiedzieli mi, że bardzo mi współczują i że są ze mną całym sercem, bo nie jest dobrze. Ale nic nie mogą zrobić, bo nie jestem ich pracownikiem.

Oprah na koniec rozmowy pytała też, czy ich książęca bajka mimo wszystko ma dobre zakończenie:

Ma - odpowiedziała Meghan.
Myślisz, że Meghan cię uratowała? - spytała Oprah Harry'ego.
Bez dwóch zdań - wyznał Harry.
Ale to ty musiałeś chcieć się ratować - dodała jego żona.

Rodzina królewska siedliskiem rasizmu

Jak można było oczekiwać, Meghan Markle poruszyła problem rasizmu w rodzinie królewskiej. Niezależnie od tego, że mamy XXI wiek, wygląda na to, że rodzina królewska wciąż impregnowana jest na pewne zmiany społeczne, które - wydawać by się mogło - zaszły już dawno w społeczeństwie brytyjskim. Meghan przekonała się na własnej skórze, jak mylne jest to wrażenie.

Meghan i Harry nie zdradzili, kto uraczył ich pytaniami o kolor skóry Archiego, jednak takie pytania się pojawiły - były też wątpliwości, jak będzie to postrzegane i czy w takim razie maluch w ogóle może nosić tytuł książęcy.

Jak to będzie wyglądać?! - pytali - mówiła Meghan Markle.

Wątków poruszonych w rozmowie Meghan Markle, księcia Harry'ego i Oprah Winfrey było tak wiele, że postaramy się wam je przybliżyć w kolejnych tekstach.

"Meghan i Harry spuścili bombę"

Portale brytyjskie i amerykańskie piszą, że Meghan i Harry spuścili bombę. Wygląda na to, że wywiad zatrzęsie mediami - przynajmniej na chwilę. Czy ta rozmowa będzie miała jednak jakikolwiek wpływ na rodzinę królewską? Powiedzmy sobie szczerze - nie było w niej nic nieoczekiwanego, o wielu kwestiach słyszeliśmy już od kilku lat, rasizm w "Firmie" nie jest też niczym zdumiewającym ani niespodziewanym. Stan zdrowia psychicznego Meghan - również. I jeśli słynny wywiad księżnej Diany o "trzech osobach w małżeństwie" nie wpływa na postrzeganie księcia Karola i księżnej Camilli dzisiaj, to można się spodziewać, że i ta rozmowa za kilka lat będzie ledwo pamiętana.

<<Reklama>> Książka o rodzinie Windsorów dostępna jest w formie e-booka w Publio.pl >>