Sebastian Fabijański, który do tej pory raczej unikał publicznych komentarzy dotyczących polityki, tym razem postanowił zabrać głos. Aktor odniósł się do wydarzeń związanych z kryzysem wokół Trybunału Konstytucyjnego. Nie ukrywał, że sytuacja w kraju budzi jego niepokój. W swoim wpisie zwrócił uwagę na narastające napięcia społeczne, polityczne podziały oraz konsekwencje walki o władzę.
Ostatnie wydarzenia przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie wywołały duże poruszenie w przestrzeni publicznej. Spór dotyczący kierownictwa instytucji, pojawienie się policji przed budynkiem oraz doniesienia o kolejnych działaniach prawnych sprawiły, że temat szybko stał się jednym z najważniejszych w krajowych mediach.
Do sytuacji odniósł się również Sebastian Fabijański. Aktor udostępnił na Instagramie zrzut ekranu z transmisji Kanału Zero, a następnie opublikował komentarz, w którym wyjaśnił, dlaczego tym razem zdecydował się zabrać głos w sprawie politycznej. Jak sam przyznał, dotychczas świadomie powstrzymywał się od podobnych wypowiedzi. Obawiał się bowiem, że jego stanowisko mogłoby jedynie przyczynić się do pogłębiania społecznych podziałów. "Nigdy nie wypowiadałem się na tematy polityczne, bo moje zdanie nie ma żadnego znaczenia i jedyne, co może zdziałać, to podzielić, ale... Tym razem nie umiem się powstrzymać" - napisał.
W dalszej części publikacji Fabijański nie krył swojego oburzenia. Szczególnie zwrócił uwagę na moment, w którym dochodzi do kolejnej eskalacji konfliktu politycznego. Zdaniem aktora Polska mierzy się obecnie z wystarczająco dużą liczbą napięć, dlatego dalsze zaostrzanie sporów nie służy społeczeństwu.
Komuś chyba się na Halloween (w głowach - przyp. red.) poprzewracało. Mało nam napięć? Mało wojen? Mało nienawiści? Mało polaryzacji? Walka o władzę powinna mieć jakieś granice. Dziś prawie przestała mieć
- ocenił.
Aktor zaznaczył jednocześnie, że nie zamierza wskazywać winnych ani opowiadać się po stronie konkretnego ugrupowania. W jego wypowiedzi najważniejszy był sprzeciw wobec działań, które mogą jeszcze bardziej zaostrzyć atmosferę w kraju.
I nieważne, kto jest autorem tego, co się dzieje - jaka frakcja polityczna. Ważne, że takie ruchy, w tych bardzo niespokojnych czasach, to po prostu igranie z ogniem, którego nikt dziś nie potrzebuje. Po raz kolejny namacalnie się przekonujemy, czym są nasze potrzeby w zestawieniu z politycznymi interesami
- podsumował Sebastian Fabijański.
Awantura w programie Gozdyry. Polityk wyszedł ze studia, gdy zobaczył Ziobrę
Sąd podjął decyzję w sprawie opieki Halle Berry nad 13-letnim synem. Aktorka nie ma powodów do radości
Co wiemy o Annie Korwin-Piotrowskiej? To ona znalazła się w centrum sporu o TK
Gąsienicowie z "Gogglebox" mają dom jak z bajki. Gdy poznacie metraż, złapiecie się za głowę
Stramowski pożyczył Ogrodnikowi teleskop, już go nie dostał. Opowiedział też o życiu w patchworkowej rodzinie. "Jest ciężko"
Joanna O. i Natalia Sz. z wyrokami za reklamę alkoholu. "Jeden aspekt może okazać się najbardziej dotkliwy"
Marta Nawrocka ukrywała temblak, ale się wydało. W końcu wiadomo, co się stało
Syn Kołaczkowskiej o pierwszych objawach choroby mamy. "Trzy minuty i ona już miała dość"
Afera wokół znanego księdza. Inny duchowny nie wytrzymał. "Przegiąłeś"