Marianna Gierszewska straciła ciążę. "Czas się zatrzymał, chociaż serce biło dalej"

Marianna Gierszewska opublikowała na Instagramie post, w którym poinformowała, że latem poroniła. Aktorka opowiedziała o tym, jak przeżywa żałobę.
Marianna Gierszewska straciła ciążę. 'Czas się zatrzymał, chociaż serce biło dalej'
fot. Instagram.com/mariankagierszewska

Marianna Gierszewska jest aktorką znaną m.in. z seriali "Rojst", "Pułapka" i filmu "Chrzciny". Realizuje się także jako pisarka i jest autorką książek m.in. "Trigger" i "Początek wszystkiego". Gierszewska od lat porusza na platformach społecznościowych także trudne tematy. Podzieliła się z obserwatorami wiadomością o stracie ciąży.

Zobacz wideo Poruszaja?ce wyznanie Rusowicz. Mówi o rozwodzie

Marianna Gierszewska straciła ciążę. "Żałoba to płacz i jęk ciała"

Marianna Gierszewska w 2020 roku poślubiła Miłosza Gierszewskiego. W sierpniu 2021 roku urodziła syna Ignacego. Autorka książek w nowym poście na Instagramie poinformowała obserwatorów o tym, że kilka miesięcy temu poroniła. "Kiedy liście na drzewach były soczyście zielone, my przechodziliśmy przez żałobę. Żadna ilość życia dookoła mnie nie mogła oddać mi tamtego. Czas się zatrzymał, chociaż serce biło dalej" - zaczęła swój wpis.

Gierszewska dodała, że nie do końca wie jeszcze, jak ubrać emocje w słowa. Opisała swoje odczucia, które towarzyszą jej w trudnym czasie. "I nie wiem jeszcze, jak to opisać słowami. Może próbując jedynie; bo pożegnania i żałoba nie rozwiązują się w głowie. Żałoba to płacz i jęk ciała. To zgoda na zlanie się na chwilę, na moment ze śmiercią. Z tym, co odeszło, z tym, co się nie wydarzyło, z tym, co miało być, z tym, co zostało zaplanowane, z tym, co zabrała natura, los... Zlewasz się ze śmiercią, ale nie umierasz. Życie i tak cię trzyma. I tak jest" - kontynuowała wpis.

Marianna Gierszewska o radzeniu sobie z żałobą. "Odważam się wystawiać na to, na co nie mam wpływu"

Marianna Gierszewska wyznała, że po czasie zaczyna odzyskiwać radość i spokój, co nie było dla niej proste. "I jeśli temu się poddasz.. jeśli pozwolisz sobie - co nie jest zadaniem łatwym - pozwolisz sobie, by nurt bólu i miłości wziął cię w swoje ramiona, życie zacznie prześwitywać. (...) Widzę wyraźnie spadające złote liście. Nie są już szare, nie są obojętne" - napisała. Aktorka dodała, że wciąż znajduje odwagę, by kochać i zdaje sobie sprawę z tego, że nie na wszystko ma wpływ. Na koniec zwróciła się do obserwatorek ze słowami wsparcia, dodając, że nigdy nie są z tym same.

Więcej o: