Agata Kulesza wypaliła, że mężczyźni się jej boją. "Jestem sapioseksualna"

Agata Kulesza w podcaście "Z bliska" porozmawiała z Małgorzatą Rozenek-Majdan m.in. na temat swojego życia uczuciowego. Aktorka żartowała, że mężczyźni mogą się jej bać. To jednak nie był koniec zaskakujących wyznań.
Agata Kulesza
Fot. KAPIF

Agata Kulesza była gościnią najnowszego podcastu Gazety.pl i Małgorzaty Rozenek-Majdan "Z bliska". Aktorka, która stara się nie mówić publicznie o życiu prywatnym, tym razem się otworzyła. Opowiedziała o swoim życiu singielki i zdradziła, czy jest gotowa na nowy związek. 

Zobacz wideo

Agata Kulesza mówi o "odmrożonym sercu"

Agata Kulesza ma za sobą trudny rozwód. Po wieloletniej batalii sądowej w 2020 roku rozwiodła się z operatorem filmowym Marcinem Figurskim, który był jej mężem 14 lat (para doczekała się córki Marianny, która urodziła się w 1996 roku). Rozenek-Majdan wprost zapytała aktorkę o to, czy jest gotowa na nowy związek. 

Takie są życzenia moich przyjaciół. Mówią: żeby ci się może to serce odmroziło. Ja chyba stwierdziłam, a może ja o tym nie wiedziałam, bo nigdy w życiu tak nie było, że jestem naturalną singielką

- mówiła. 

Po chwili aktorka śmiała się, że mężczyźni mogą się jej bać. - Oni się boją chyba mnie. Nie, żartuję - powiedziała z uśmiechem.

Agata Kulesza. "Jestem sapioseksualna"

Na tym nie koniec osobistych wyznań. Aktorka przyznała, że jest sapioseksualna [źródłem pociągu seksualnego do drugiej osoby nie jest aparycja, ale intelekt, błyskotliwość - red.]

Chyba kiedyś tak myślałam, może nie zawsze, ale że jestem sapioseksualna, czyli jednak mózg robi na mnie największe wrażenie i te wymagania są może trochę za wysokie i może przez to rzeczywiście mijam jakieś okazje, które byłyby wspaniałe

- zdradziła aktorka. Kulesza powiedziała też, czego oczekuje od związku. - Ja też sobie trochę inaczej wyobrażam związek dojrzałych ludzi, który by się budował w takim wieku. Trochę sobie to wyobrażam jako naprawdę wielką przyjemność i wielką swobodę, czyli niecodzienność. Codzienność trzeba umieć dobrze urządzić, żeby ona nie zabijała. Codzienność bardzo dużo rzeczy zabija. A ja nie mam zamiaru z kimś rozmawiać o tym, kto ma zapłacić rachunki, kto ma wynieść śmieci. Ja bym chciała do kina fajnie pójść, pośmiać się. Ja już chcę tyle tylko z takiego czerpać przyjemność, że mogę komuś się wypłakać oczywiście albo że ktoś jest blisko i że ja kogoś blisko dopuszczę, co wcale nie jest proste - wymieniała. 

Gwiazda podkreśliła, że związek nie jest jej potrzebny, by mogła czuć się szczęśliwa. - Więc jak się zdarzy, to fajnie, ale jak się nie zdarzy, też jest fajnie naprawdę. Widzę, że ludzie są przyzwyczajeni, że musi być dwójkowy układ i że często jak ja mówię, że jestem zadowolona, to oni mówią "tak mówi, bo nikogo nie ma". (...) Nie mam zamiaru wszystkich przekonywać. Jest mi dobrze. Mam swoje książki, mam swoje miejsce, mam swoje roślinki, mam swoich przyjaciół - wyliczała. 

Więcej o: