"40 kontra 20". Linda miała męża w wieku 19 lat. Szybko się rozwiodła. "Wyszłam, zabierając jedną walizkę"

Linda z emitowanego na TVN7 i Playerze programu "40 kontra 20" mimo młodego wieku ma za sobą trudne małżeńskie doświadczenia. Jest już po rozwodzie - związek z eks-mężem sprawił, że musiała ułożyć sobie życie na nowo.

Wejście do programu Lindy z "40 kontra 20" od razu wzbudziło dużo emocji - pewna siebie dziewczyna nie ukrywała, że Robert Kochanek od razu wpadł jej w oko i odważnie z nim flirtowała. Pokazała, że nie boi się rywalizacji i walki o względy mężczyzny. Okazuje się, że nie zawsze była tak dominująca w relacji - jest po rozwodzie, a związek z eks-mężem sprawił, że nie czuła się sobą. 

Zobacz wideo "40 kontra 20". Matka z córką walczą o Roberta Kochanka. Jedna z nich się z nim całowała

Linda z "40 kontra 20" o pierwszym małżeństwie

Linda z "40 kontra 20" weszła do programu później niż większość dziewczyn. Miała przed nimi tajemnicę - okazało się, że Iza, inna uczestniczka, jest jej mamą. Ich więź nie wykluczyła jednak rywalizacji o względy tego samego faceta - obydwu spodobał się Robert, jednak to Linda szybciej zdobywała u niego plusy. Nie bała się powiedzieć o tym mamie, nie ukrywała swojego zainteresowanie również przed innymi kobietami. Jej pewności siebie nie dało się nie zauważyć.

W rozmowie z Beatą przyznała, że nie zawsze tak było. Gdy miała 19 lat, związała się z o 16 lat starszym mężczyzną, wzięli nawet ślub. Linda szybko zrozumiała, że nie czuje się z tym dobrze. O dziwo, brakowało jej wtedy pewności siebie. 

Pomimo tego, że świetnie odnajdywaliśmy się razem, to dla mnie później wyszły te wszystkie różnice. Wspólnie zamieszkaliśmy, wybudowaliśmy dom, tam były moje pokoje, moja garderoba, ogród, piesek, to było moje miejsce na Ziemi.

Gdy podjęli decyzję o rozstaniu, dziewczyna zrezygnowała z walki o swoje i zostawiła wszystko mężowi. Musiała zacząć od nowa. 

W momencie, kiedy się rozstaliśmy, wyszłam z domu, zabierając ze sobą tylko jedną walizkę. Mój świat, taki jaki miałam przez tyle lat, zniknął z dnia na dzień. Zaczęłam wszystko od nowa. Wtedy podjęłam decyzję o zmianie pracy, o wyjeździe. Wszystko mi się skończyło - wyznała.

Linda nie obwinia jednak eks-męża. Uważa, że problem leżał po jej stronie. Brakowało jej wiary w siebie, poddawała się w związku. 

To nie jest jego wina. Ja bardzo się poddałam, nie byłam do końca sobą w tym związku. On mi tak strasznie imponował i uważałam, że to ja muszę się zmienić, dopasować do niego, to ja porzucałam siebie, przez co nie byłam sobą i to mnie niszczyło - dodała.

Wydaje się, że Linda obecnie jest zdecydowanie silniejsza - jej osobowość od razu się wybija przed szereg, nie boi się też walki o swoje. Być może właśnie to sprawiło, że tak bardzo spodobała się Robertowi.

"40 kontra 20" możecie oglądać od poniedziałku do piątku o 20 na TVN7 i Playerze

Zobacz też: "40 kontra 20". Panowie zdecydują, kto odpadnie. Magda zwierzy się Ani: Tu jest taka rywalizacja 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.