"Hotel Paradise". Na co Bibi i Simon przeznaczą pieniądze od Krystiana? Mają wspólny cel

Bibi i Simon z "Hotelu Paradise" wkrótce mają otrzymać pieniądze przekazane im przez Krystiana, który obiecał podzielić się nagrodą. Na co je wydadzą?

Bibi i Simon z "Hotelu Paradise" nie wygrali programu, jednak zwycięzca, Krystian, zdecydował, że się z nimi podzieli. Stwierdził, że musi to zrobić, bo znajomi mieli ogromny wpływ na jego byt w hotelu. Para jeszcze nie otrzymała swojej części pieniędzy, ale już planuje, na co wyda otrzymaną kwotę.

Zobacz wideo Krystian z "Hotelu Paradise" podzieli się pieniędzmi z wygranej

Krystian z 'Hotelu Paradise'"Hotel Paradise". Ile pieniędzy dostanie Krystian? Marnie na tym wyjdzie

Na co Bibi i Simon wydadzą pieniądze z "Hotelu Paradise"?

Rozbijając złotą kulę w odcinku finałowym trzeciej edycji programu "Hotel Paradise", Krystian zaskoczył nie tylko widzów, ale i samych uczestników show. Zwycięzca podjął decyzję, że wygranymi pieniędzmi podzieli się ze swoją ówczesną partnerką Basią, ale także Bibi i Szymonem. Podliczyliśmy, ile dostanie każde z nich po odliczeniu podatku - to dokładnie 22,5 tysiąca złotych, co w sumie oznacza, że para będzie miała razem 45 tysięcy. Na co je wydadzą? O tym opowiedzieli w "Dzień dobry TVN". To nie tylko mieszkanie, ale i... rodzina, cokolwiek to w tym przypadku oznacza. 

Na pewno na mieszkanie. Chcemy zainwestować w siebie, w naszą rodzinę, w naszą relację. Następnym takim krokiem jest to mieszkanko, żebyśmy wreszcie razem zamieszkali - przyznali zgodnie w "DD TVN".

Simon i Bibi z 'Hotelu Paradise'"Hotel Paradise". Bibi i Simon wynajmą dom. Z koleżanką z programu

Warto wspomnieć, że jeszcze kilka tygodni temu tłumaczyli, że zdecydowanie bardziej woleliby dom, niż mieszkanie. Chodzi tutaj o zwierzaka Bibi, który miałby wtedy więcej przestrzeni. Zastanawiali się wówczas nad Krakowem i zamieszkaniu z inną uczestniczką show, Sarą, ale być może plany już im się zmieniły. 

Zobacz też: "Hotel Paradise". Bibi skomentowała niespodziewaną decyzję Krystiana. "Jedna z ważniejszych lekcji"

Więcej o: