Córka Jana Borysewicza ujawniła kulisy rodzinnej relacji po premierze filmu. Padły gorzkie słowa

Jak dziś wyglądają relacje Joanny Borysewicz z jej ojcem? Córka muzyka Lady Pank opowiedziała o swoich uczuciach i doświadczeniach, nie ukrywając, że rodzinne historie bywają skomplikowane.
Joanna Borysewicz, Jan Borysewicz
instagram.com/joannaborysewicz, Kapif

Premiera filmu "Mniej obcy" o Janie Borysewiczu ponownie skierowała uwagę na historię jego rodziny. Po tym, jak Joanna Borysewicz sprostowała jeden z wątków przedstawionych w produkcji, postanowiła opowiedzieć więcej o swoich doświadczeniach. W najnowszej rozmowie otworzyła się na temat relacji z ojcem i dorastania w cieniu jego popularności.

Zobacz wideo Kinowe biografie, w których pominięto ciemną stronę życia gwiazdy

Joanna Borysewicz o dorastaniu jako córka Jana Borysewicza. "Ludzie często wiedzieli, kim jestem", zanim zdążyli mnie poznać"

Jan Borysewicz od lat pozostaje jedną z rozpoznawalnych postaci polskiej sceny muzycznej. Jego córka musiała jednak odnaleźć się w rzeczywistości, w której znane nazwisko miało znaczenie również dla jej życia. Jak przyznała w rozmowie z "Faktem", w dzieciństwie postrzegała ojca przede wszystkim przez pryzmat rodzinnej relacji, a dopiero później zaczęła dostrzegać, jak dużą popularnością się cieszy. "Mój ojciec był dla mnie przede wszystkim tatą. Dopiero z czasem zaczęłam rozumieć, co oznacza to, że jest również osobą znaną, rozpoznawalną przez tysiące ludzi" - wyznała.

Jak się okazało, dorastanie w cieniu znanego nazwiska wiązało się dla niej z poczuciem, że inni z góry wyrabiają sobie opinię na jej temat. "Ludzie często wiedzieli, kim jestem, zanim zdążyli mnie poznać. Dorastałam ze świadomością, że moje nazwisko budzi określone skojarzenia, a ja sama nie zawsze mam wpływ na to, jak zostanę odebrana" - dodała.

Nie chcę sprowadzać mojego dzieciństwa do trudnych doświadczeń, bo życie nie jest czarno-białe. Chcę jednak pokazać również perspektywę dziecka, które oprócz potrzeby bliskości i miłości rodzica musi odnaleźć się w świecie, w którym jego rodzinne nazwisko ma znaczenie także dla innych ludzi

- podkreśliła Joanna Borysewicz.

Joanna Borysewicz o relacji z Janem Borysewiczem. "Nadal jest dla mnie ważny"

Joanna Borysewicz poruszyła również kwestię obecnych relacji Joanny z Janem Borysewiczem. "Mój tata nadal jest dla mnie ważny. Nie chcę opowiadać o naszej relacji w kategoriach prostego podziału na winnych i pokrzywdzonych, bo prawdziwe życie rodzinne jest znacznie bardziej złożone" - podkreśliła. 

Można kochać rodzica, być dumnym z jego osiągnięć, a jednocześnie mieć własne wspomnienia i doświadczenia, które nie zawsze są łatwe. Jedno nie wyklucza drugiego

- dodała. Joanna Borysewicz opowiedziała także o tym, jak z biegiem lat zmieniało się jej spojrzenie na rodzinę i własną przeszłość. Jak zaznaczyła, ważnym elementem tego procesu było stopniowe poznawanie siebie niezależnie od historii rodziców.

Z wiekiem człowiek zaczyna inaczej patrzeć na swoich rodziców i na własne dzieciństwo. Przestaje widzieć świat wyłącznie oczami dziecka, a zaczyna układać w całość doświadczenia, które wcześniej trudno było mu zrozumieć

- wyznała. Na koniec córka muzyka zaznaczyła, że dziś zależy jej na tym, aby ludzie dostrzegali w niej nie tylko członkinię znanej rodziny, ale również osobę z własnymi zainteresowaniami, ambicjami i doświadczeniami. Jak przyznała, funkcjonowanie w cieniu rozpoznawalnego nazwiska może wiązać się z koniecznością mierzenia się z cudzymi oczekiwaniami. "Kiedy inni mają wobec ciebie określone wyobrażenia, zanim zdążą cię poznać, łatwo poczuć, że trzeba udowadniać swoją wartość bardziej niż pozostali. Zamiast po prostu rozwijać swoje możliwości, zaczynasz zastanawiać się, jak zostaniesz odebrana i czy ktokolwiek zobaczy w tobie coś więcej niż znane nazwisko" - podsumowała.

Więcej o: