Andrzej idzie do sądu. Chodzi o przeszukania i sprawę Epsteina

Sprawa Andrzeja Mountbatten-Windsora nabiera nowego wymiaru. Były książę kwestionuje nakazy, które pozwoliły policji przeszukać jego posiadłości w Sandringham i Windsorze. Prawnicy chcą ustalić, czy funkcjonariusze działali zgodnie z prawem.
Andrzej Mountbatten-Windsor
EastNews

Andrzej Mountbatten-Windsor podjął działania prawne przeciwko policji Thames Valley w związku z prowadzonym wobec niego postępowaniem dotyczącym kontaktów z Jeffreyem Epsteinem. Były książę kwestionuje legalność nakazów przeszukania, które pozwoliły funkcjonariuszom wejść do jego posiadłości w Sandringham oraz dawnej rezydencji Royal Lodge w Windsorze.

Zobacz wideo Tyszka ocenił zdjęcia rodziny królewskiej. "Smutku i szarości jest za dużo"

Andrzej Mountbatten-Windsor idzie do sądu. Kwestionuje działania policji w sprawie Jeffreya Epsteina

Sprawa dotyczy śledztwa w sprawie podejrzenia nadużycia stanowiska publicznego. Mountbatten-Windsor został aresztowany 19 lutego, w dniu swoich 66. urodzin. Funkcjonariusze zatrzymali go w Marsh Farm w Norfolk, a następnie przewieźli na przesłuchanie do komisariatu w Aylsham. Po kilku godzinach został zwolniony i objęty dalszym postępowaniem. W tym samym czasie policja przeszukała dwie nieruchomości związane z byłym księciem. Funkcjonariusze przez kilka dni prowadzili czynności w Marsh Farm oraz Royal Lodge, zabezpieczając dokumenty i inne materiały, które mogą mieć znaczenie dla śledztwa.

Teraz prawnicy Mountbatten-Windsora zwrócili się do sądu o przeprowadzenie kontroli legalności nakazów przeszukania. Chcą ustalić, czy zostały one wydane zgodnie z obowiązującymi przepisami i czy policja miała odpowiednie podstawy do przeprowadzenia przeszukań. Nakazy zostały wydane przez sędziego Centralnego Sądu Karnego, znanego również jako Old Bailey, 18 lutego - dzień przed aresztowaniem Mountbatten-Windsora.

Pierwsze posiedzenie dotyczące sprawy ma odbyć się w czwartek, 8 października. Początkowo postępowanie będzie prowadzone za zamkniętymi drzwiami. Sąd ma między innymi rozpatrzyć kwestię ujawnienia części dokumentów związanych ze sprawą. Thames Valley Police potwierdziła, że uczestniczy w postępowaniu sądowym.

Andrzej Mountbatten-Windsor kwestionuje nakazy. Policja może zatrzymać zabezpieczone materiały

Eksperci prawni zwracają uwagę, że nawet ewentualne unieważnienie nakazów przeszukania nie musi oznaczać zakończenia działań policji. Nick Vamos, prawnik z kancelarii Peters & Peters i były szef wydziału poważnych przestępstw w Prokuraturze Koronnej, wskazuje, że spory dotyczące prawidłowości wydawania nakazów nie są czymś wyjątkowym.

W przypadku błędu formalnego policja może w określonych okolicznościach próbować ponownie uzyskać zgodę sądu na zatrzymanie zabezpieczonych materiałów. "Policja może ponownie zwrócić się do Sądu Koronnego o zgodę na zatrzymanie materiałów, jeśli ma podstawy, by natychmiast ponownie je zabezpieczyć" - przekazano w rozmowie z BBC. Zdaniem Vamosa dopiero poważniejszy, fundamentalny problem związany z podstawą wydania nakazu mógłby doprowadzić do konieczności zwrotu materiałów zabezpieczonych podczas przeszukania.

Więcej o: