Ewa Minge bez współczucia dla Meghan Markle. "Zapraszanie mediów do alkowy raz już skończyło się tragicznie"

O wywiadzie Meghan Markle i księcia Harry'ego u Oprah Winfrey mówi cały świat. Na analizę medialnej spowiedzi byłych Sussexów zdecydowała się również Ewa Minge. Projektantka zasugerowała, że publiczne pranie brudów nie jest sposobem na walkę z hejtem.

Wiarygodność słów Meghan Markle podczas wywiadu u Oprah Winfrey została podana w wątpliwość między innymi przez Marka Rybarczyka, autora książek o rodzinie królewskiej. Ekspert stwierdził w rozmowie z Plotkiem, że żona Harry'ego wykazała się podczas rozmowy talentem aktorskim i kurczowo trzymała się wcześniej ustalonego scenariusza. Mieszane uczucia względem medialnej spowiedzi byłych Sussexów ma również Ewa Minge. Projektantka zasugerowała, że publiczne pranie brudów nie jest przejawem eleganckiego zachowania. Pochwaliła natomiast postawę royalsów.

Meghan MarkleMeghan Markle kłamała w wywiadzie u Oprah? Ekspert nie ma wątpliwości

Ewa Minge nazwała Meghan "księżniczką z ludu"

Projektantka rozpoczęła swój obszerny post na Instagramie od stwierdzenia, że "ma mieszane uczucia" co do wywiadu Markle i potrzebuje pomocy internautów w analizie wypowiedzianych przez księżną słów. Jako ofiara hejtu próbowała postawić się na miejscu Meghan, która na co dzień zmaga się z negatywnymi komentarzami. 

Nie wiem... Mam mieszane uczucia. Pomóżcie postawić diagnozę. O hejcie, braku akceptacji wiem wiele. Wiem, jak boli. Mogę śmiało potwierdzić tezę, że wchodząc w pewne sytuacje, nie spodziewamy się ich konsekwencji - zaznaczyła Minge. 

W dalszej części wpisu zarzuciła jednak żonie księcia Harry'ego, że atakowanie własnego gniazda nie jest odpowiednim zachowaniem. Ewa użyła dość mocnego porównania: 

Człowiek ma prawo zrzucić koronę, ale po co od razu g*oić własne gniazdo? Pałac pozostaje w swojej klasie i pierze brudy w pralniach pałacowych, a księżniczki z ludu koniecznie nad rzeką. To zapraszanie mediów do alkowy raz już skończyło się tragicznie w rodzinie królewskiej - nawiązała do relacji Diany i Karola. 
 

Ewa Minge dała również do zrozumienia, że nie do końca wierzy w rzekomo panujący w Pałacu Buckingham rasizm. 

Trudno mi jakoś uwierzyć w aż tak potężny problem z kolorem skóry, skoro włożyli tej pani koronę na głowę i podarowali tytuł. Wnuk pokochał, wnuk miał - zauważyła. 

Księżna KatePierwszy wywiad Kate po emisji rozmowy Meghan Markle z Oprah Winfrey. Promieniała

Projektantka zastanawiała się również nad pobudkami, które popchnęły pozornie uciekającą od mediów Meghan do udzielenia tzw. wywiadu stulecia. 

Skoro chcesz spokoju i ciszy, skoro uciekasz z tronu i od blasku fleszy, to jak tłumaczysz tę rolę w wywiadzie stulecia? Zemsta? Autopromocja? A może psychoterapia? Nie wiem, tym razem nie oceniam, bo doświadczając niegdyś fali hejtu, miałam różne myśli irracjonalne, choć nie byłam księżniczką - zakończyła swój długi wywód. 

Jak widać projektantka ma stanowcze zdanie na temat Meghan Markle i surowo ocenia jej postępowanie. Minge już nie raz udowodniła, że uwielbia być ekspertką w różnych dziedzinach i chętnie wszczyna awantury. Jakiś czas temu odniosła się do związku Blanki Lipińskiej i Barona. Uznała, że muzyk "uprawia marketing przy okazji seksu". Wynikła wtedy niezła drama. Włączyła się także w obronę Janachowskiej, której zarzucono, że związała się ze starszym mężczyzną. Tłumaczyła wtedy, że "Iza nie jest ani utrzymanką, ani nie wzięła się z pola kukurydzy".

Zobacz wideo Wywiad stulecia? Eksperci twierdzą, że Meghan chciała być drugą Dianą!