Sekretnych ślubów było kilkanaście, wspólnych imprez kilkadziesiąt. Na punkcie zdjęć Pitta i Aniston oszalał świat

Ludzie kochają Jennifer Aniston. To serialowa Rachel, uśmiechnięta dziewczyna z sąsiedztwa, która nie może ułożyć sobie życia osobistego. Ale jest dla niej nadzieja, bo przecież Brad Pitt zrozumiał swój błąd i rozstał się ze "złą" Jolie. Wystarczyło kilka zdjęć z powitania na gali, by świat znów uwierzył, że ta dwójka do siebie wróci. Ale czy Pitt nie jest typowym toksycznym byłym?

Jennifer Aniston pokochaliśmy jako Rachel z "Przyjaciół". W większości swoich ról wcielała się w bezproblemowe dziewczyny, które szukają miłości. Wierzymy, że jest taka jak jej bohaterki - zabawna, normalna, po prostu "cool". O ile komedie romantyczne kończą się happy endem, 50-letnia gwiazda ma na koncie kilka związków, ale wszystkie kończyły się rozstaniem. Dlaczego? Bo zdaniem "świata" wciąż kocha Brada Pitta, mężczyznę, z którym rozwiodła się 15 lat temu. Szmat czasu, a ona przecież była w międzyczasie żoną Justina Theroux. A jednak chcemy wierzyć tabloidom, które donoszą, że para planuje potajemny ślub, ekscytujemy się każdym doniesieniem o tym, że byli widziani w tym samym miejscu, wariujemy widząc, jak przyjaźnie witają się na gali SAG. Obsesja na punkcie Brada i Jennifer razem trwa w najlepsze. I trudno to zrozumieć "na logikę".

Ulubienica Ameryki i złoty chłopak Hollywood

Fenomen Aniston łączy się z fenomenem sitcomu "Przyjaciele". Popularność serialu przerosła wszelkie oczekiwania, nakręcono dziesięć sezonów, a fani z całego świata potrafią cytować dialogi głównych bohaterów na zawołanie. Każdy z głównych aktorów miał dostawać milion dolarów za jeden odcinek ostatniego sezonu. To lata 1994-2004, a co się wydarzyło w 1998? Jen zaczęła spotykać się z Bradem, jednym z głównych "przystojniaków" Hollywood. 

Dla Pitta był to - podobnie jak dla Aniston - czas największego rozkwitu kariery, która trwa aż do dziś. Z modela Levi'sa awansował na bożyszcze kobiet, w czym bardzo pomogła mu rola w legendarnym już filmie "Thelma i Louise". Potem były takie hity jak "Wywiad z wampirem" czy "Siedem". Ta dwójka razem była spełnieniem marzeń o amerykańskim śnie - młodzi, piękni, popularni, zakochani. Ślub wzięli po dwóch latach znajomości. Jednak raj miał szybko się skończyć, za sprawą kuszącego węża, w którego roli wystąpiła oczywiście mroczna Angelina Jolie. 

Jennifer Aniston i Brad Pitt w 2004 rokuJennifer Aniston i Brad Pitt w 2004 roku Sara Jaye / Rex Features / Sara Jaye / Rex Features/EAST NEWS

Świat zadrżał, gdy para po pięciu latach małżeństwa ogłosiła separację. Tego dramatu nie zapowiadało przecież nic, wierzyliśmy, że tych dwoje nie rozstanie się nigdy. Tak naprawdę nie zepsuła tej wiary nawet informacja o końcu związku, bo przecież dalej byli widywani razem, a papiery rozwodowe nie zostały złożone. Ale media coraz odważniej rozpisywały się o chemii między Bradem, a partnerującą mu w lateksowych gorsetach (na planie filmu "Pan i Pani Smith") Angeliną. "Informatorzy" wyjawiali prasie, że aktor chętnie odwiedza przyczepę hollywoodzkiej femme fatale, aż w końcu świat obiegły zdjęcia ze spaceru na plaży. Angelina, Brad, jej synek bawiący się z Pittem jakby znali się od dawna. Jakiekolwiek zaprzeczenia nie miały już sensu, Brad i Jennifer "umarli", a nowym ulubieńcem mediów miała być "Brangelina", jak szybko ochrzczono Pitta i Jolie.

Co się stało?!

Brad i Jennifer byli ze sobą łącznie siedem lat, związek Pitta i Jolie miał trwać jedenaście. Para wspólnie wychowywała szóstkę dzieci, razem bywali na galach, udzielali wywiadów, w których nie mogli się siebie nachwalić. To, że połączyła ich wielka miłość nie ulega wątpliwości. Widzieliśmy tę piękną dwójkę i ich gromadkę pociech, ale nie mieliśmy pojęcia, co działo się za zamkniętymi drzwiami posiadłości.

Angelina Jolie i Brad Pitt z dziećmi w 2014 rokuAngelina Jolie i Brad Pitt z dziećmi w 2014 roku GONZALO / GONZALO/Bauergriffin.com/East News

Po rozwodzie Pitt mówił, że przeżył "12 lat piekła", ale też, że nie rozumie decyzji Jolie o rozwodzie. Ona była oszczędna w słowach, ale w doniesieniach wciąż pojawiał się temat alkoholu, leków, a nawet agresji. Jego alkoholizm, jej wybuchowy charakter i skłonność do depresji, w tle walka o dzieci i oskarżenia o narkotyki. Ludzie nie chcieli wierzyć w winę Pitta, widzieli, jak źle radzi sobie z zakończeniem związku. Ale czy świat płakał po Brangelinie? Na pewno nie tak bardzo, jak liczył na to, że w końcu Brad wróci do Jennifer. 

Całą historię miłości Brada i Angeliny zobaczycie tutaj:

Zobacz wideo

Pitt i Aniston wzięli ślub, razem się bawili, razem wrócili

O pierwszoligowych gwiazdach pisze się dużo. Sporo prawdy, sporo informacji nie do końca sprawdzonych. Ale ilość publikacji rodem z księgi baśni na temat Brada i Jennifer przechodzi ludzkie pojęcie. Co kilka dni media żyją ich domniemanymi spotkaniami, informacjami od "bliskich", że niby ze sobą piszą (mówiono nawet, ze to miało być przyczyną rozpadu małżeństwa z Theroux). Sekretnych ślubów było już kilkanaście, wspólnych imprez, na których "byli widziani" kilkadziesiąt, a donosów, że za sobą tęsknią pewnie kilkaset. Kulminacją ogólnoświatowej obsesji stały się zdjęcia z ostatniego rozdania nagród SAG. Kilka sekund, przyjacielski całus, potem on trzyma ją za rękę, jakby chciał zatrzymać. Kadr po kadrze media i fani analizowali spotkanie, na które czekano kilkanaście lat. Kochają się, chcą być razem, w końcu nic i nikt nie stoi na przeszkodzie. Na dodatek ich wspólne zdjęcia na Instagramach zagranicznych mediów "lajkuje" sama Courteney Cox, najlepsza przyjaciółka Jen. Ale czy wy chcielibyście, żeby przyjaciółka wróciła do takiego byłego?

Brad Pitt i Jennifer AnistonBrad Pitt i Jennifer Aniston EAST NEWS

Wyobraźcie sobie ten moment, kiedy mówi Wam, że facet, który zostawił ją dla innej kilkanaście lat temu, który zdradzał ją z nią "w pracy", po drodze zaliczył załamanie nerwowe i uzależnienie od alkoholu, jednak chce do niej wrócić. Zasypuje telefonami, znowu świetnie wygląda i w ogóle chyba się zmienił. Dajecie jej zielone światło? Ja bym nie dała. 

Eksperci od mowy ciała mówią, że między Bradem a Jennifer widać seksualne przyciąganie, widać też jej ostrożność. Nie dziwi mnie jedno, ani drugie. Jestem też pewna, że przez te kilkanaście lat każde z nich szło w tak innym kierunku, że nie są już tą parą zakochanych 25-latków, za którymi tęsknimy. Nostalgia za latami '90/'00 trwa w najlepsze, a ta dwójka to przecież jeden z symboli "epoki".

Czy do siebie wrócą? Szczerze wątpię. Wierzę za to, że się przyjaźnią i mają do siebie sentyment, że to dwójka dobrych aktorów (te nominacje nie biorą się znikąd!), która pokaże nam to, co będzie chciała, żebyśmy zobaczyli. Mało tego, obydwoje są już w show-biznesie tak długo, że dobrze wiedzą jak grać z mediami, co im dawać, a czego nie. Ale że nadzieja umiera ostatnia, wyobraźcie sobie taką scenę. Brad odbiera upragnionego Oscara, bierze mikrofon do ręki, kamera pokazuje wpatrzoną w niego Aniston. "Jennifer, popełniłem błąd, kocham Cię" mówi, a sala bije brawo i płacze. Piękne, prawda? Rozdanie Oscarów w nocy z 9 na 10 lutego, na wszelki wypadek lepiej tego nie przegapić.

jm

Więcej o: