Anna Lewandowska prosi, żeby się z niej nie śmiać. Potem pokazała, co ma na głowie

Anna Lewandowska regularnie informuje fanów za pośrednictwem mediów społecznościowych, co u niej słychać. Tym razem zwróciła się do nich z prośbą. Chodzi o jedną rzecz, którą jak się okazało, podkradła młodszej córce.

Anna Lewandowska na brak pracy i obowiązków nie może narzekać. Rozbudowuje liczne marki. Przy okazji cały czas jest w rozjazdach. Niedawno przyleciała do Polski na 24 godziny, by za chwilę udać się do córek i męża, których tym razem zostawiła w Hiszpanii. Ostatnio publikowała posty w mediach społecznościowych z Londynu. Trenerka jest też mamą na pełen etat. Bardzo często do pracy zabiera Klarę i Laurę, jednak tym razem zdecydowała się na samodzielną podróż. Wygląda na to, że już wróciła do bliskich. Przy okazji o poranku odezwała się do fanów na InstaStories i zwróciła się do nich z nietypową prośbą. O co chodziło? 

Zobacz wideo Ania Lewandowska zdradza sekret swojej codziennej pielęgnacji i uderza w krytyków. "Wyobrażenie jest, że Ania Lewandowska leży i pachnie"

Anna Lewandowska zaapelowała do fanów. Potem pokazała, co ma na głowie. Podkradła to córce

Anna Lewandowska w wywiadach podkreślała, że lubi intensywny tryb życia, jest konsekwentna, co pomaga jej w prowadzeniu biznesów. Trenerka nie zwalnia tempa i stawia sobie nowe wyzwania. Jak ujawniła, pracuje nad centrum treningowym w Barcelonie, a także regularnie wypuszcza nowe produkty sygnowane swoim nazwiskiem. Gdziekolwiek się nie pojawi, zawsze jest o niej głośno. 

W natłoku obowiązków trenerka nie zaniedbuje córek, a rodzinę stawia na pierwszym miejscu. Lewa dzień zaczyna od treningu i pożywnego, zdrowego śniadania. Pije również dużo płynów, soków i ziołowych naparów. O poranku odezwała się do fanów na InstaStories z powitaniem i przy okazji miała małą prośbę. - Dzień dobry, dzień dobry. Proszę się ze mnie nie śmiać - zaczęła tajemniczo trenerka. Szybko doprecyzowała, o co jej chodzi. Jak się okazało, nie miała na myśli braku makijażu, tylko fakt, że na nagraniu wystąpiła z opaską z kocimi uszami. - Z mojej super opaski. To Laury. Jedyna jaką znalazłam, a zaraz będę sobie robiła maseczkę, bo siadam do pracy przed komputerem - szybko dodała. Zdjęcia Lewej w dziecięcej opasce z finezyjnymi kocimi uszami znajdziecie w naszej galerii na górze strony. 

Anna Lewandowska bez makijażu

Trenerka jest fanką naturalności i regularnie pokazuje się fanom bez makijażu. Nie ukrywa przy tym, że jej skóra również miewa gorsze dni. Anna przykłada więc ogromną uwagę nie tylko do aktywności fizycznej i dobrej jakości żywności, ale i do kosmetyków, które nakłada na skórę. Bierze pod uwagę ekologiczne podejście do życia i stara się świadomie wybierać nieprzetworzone produkty. 

Obserwujecie Annę Lewandowską w mediach społecznościowych?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.