Kinga Rusin wypoczywa na "własnej" plaży. "Wydzieranie się innych 'bąbelków' jest piekłem"

Kinga Rusin kolejny rok zwiedza świat. Tym razem pokazała fanom prywatną plażę, na której odpoczywała bez zbędnego hałasu. "Tu włącza się jakiś niesamowicie silny, plażowy egoizm" - zaznaczyła.

Znana dziennikarka przemierza obecnie Kolumbię. Na Instagramie opowiada o swoich wrażeniach z wyprawy, a ostatni post poświęciła plażowaniu. "Lubię mieć 'własną', prywatną plażę. Już słyszę te komentarze, że to totalne 'odklejenie', ale chyba każdy z nas marzy, żeby mieć trochę raju tylko dla siebie. Oczywiście przytuliłabym do serca wszystkich ludzi (no może poza pięcioma-sześcioma osobami - domyślacie się, o kogo może chodzić?), ale tu włącza się jakiś niesamowicie silny, plażowy egoizm" - opowiedziała. Czego więcej dowiadujemy się z posta?

Zobacz wideo Goździalska o aferze z Rusin

Kinga Rusin pochwaliła się prywatną plażą. Fani ją rozumieją?

Dziennikarka wśród swoich obserwatorów ma i takich, którzy podzielają jej zdanie ws. plażowania. "Też lubię własną plażę... bardzo panią rozumiem... Cieszę się, że pani podróżuje. Świat jest taki piękny" - napisała jedna z fanek. Rusin przekonała się do plażowania w ciszy, ponieważ hałas dzieci bawiących się przy wodzie nie jest dla niej niczym przyjemnym. "Zgódźmy się: krzyki naszych własnych dzieci brzmią dla nas niczym słowiczy śpiew, ale wydzieranie się innych "bąbelków" jest piekłem, szczególnie na plaży…" - dodała

 

Kinga Rusin "czuła się jak biblijna Ewa". Wyjaśniła

W dalszej części wpisu dziennikarka opisuje uroki natury. "Park Narodowy Tayrona to jedna z najstarszych chronionych biosfer w Kolumbii. Obejmuje ona 193 km kwadratowych terenu u podnóża masywu górskiego Sierra Nevada de Santa Marta, na wysokościach od 0 do 900 m n.p.m. Nie jest to jednolity teren. Dużą część parku pokrywa wilgotny las równikowy, ale jest tu również tropikalny las suchy i las mglisty. Występują też namorzyny i rafy koralowe, bo park obejmie 67 km kwadratowych wód morskich. Jest miejscem występowania aż 40 (!) gatunków nietoperzy oraz 59 gatunków innych ssaków, w tym jaguara i mrówkojada wielkiego. Ale przede wszystkim Tayrona jest rajem dla ptaków, których doliczono się tu aż 396. gatunków, w tym kilku niestety krytycznie zagrożonych wyginięciem" - opisała. "Będąc tu, naprawdę czułam się jak biblijna Ewa nie tylko ze względu na mój strój czy raczej jego brak…" - dodała na koniec. Zdjęcia są dostępne w galerii.

Kinga Rusin na wczasachKinga Rusin na wczasach https://www.instagram.com/kingarusin/

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.