Shannen Doherty na nowym zdjęciu z mamą. Jedna rzecz zaskoczyła internautów

Shannen Doherty podzieliła się z obserwatorami nowymi zdjęciami na Instagramie. Internauci zwrócili uwagę na jeden szczegół.

Shannen Doherty przed laty zdobyła popularność dzięki roli Brendy Walsh w kultowym już serialu "Beverly Hills 90210". Od dłuższego czasu gwiazda zmaga się z nowotworem piersi z przerzutami. Jest w fazie terminalnej. W mediach społecznościowych informowała fanów, że rak dał już przerzuty do kości. Najnowsze zdjęcie aktorki zaskoczyło internautów. 

Zobacz wideo Sprawdzamy, co słychać u gwiazd serialu "Beverly Hills 90210"

Nowe zdjęcie Shannen Doherty zaskoczyło jej fanów

Nowotwór piersi został zdiagnozowany u aktorki w 2015 roku. Po dwóch latach nastąpiła remisja choroby, a Shannen Doherty mogła wrócić do pracy. Niestety w 2019 roku rak znów dał o sobie znać. Gwiazda wspominała publicznie o tym, że ma przerzuty do kości i mózgu. Nie zamierza się jednak poddawać i wciąż pozostaje w kontakcie ze swoimi fanami. Prowadzi podcast i jest aktywna w mediach społecznościowych. Ostatnio wstawiła zdjęcie ze swoją mamą, która bardzo ją wspiera w trudnym czasie. "Dziewczyny z Tennessee" - podpisała fotografię. 

Shannen Doherty z mamąShannen Doherty z mamą Shannen Doherty z mamą. Fot. Instagram.com/theshando screen

Pod postem aktorki pojawiło się wiele wyrazów wsparcia i komplementów. Na kolejnych zdjęciach Shannen Doherty zamieściła także kadry ze wspólnego spaceru. Na fotografiach widać też zwierzęta, które aktorka napotkała z mamą. Wśród nich była także zebra. Ten widok naprawdę zaskoczył internautów. "Czekaj... Czy to jest zebra?" - zapytała aktorka Roma Downey. "Tak" - odpowiedziała Doherty. "W Tennessee są zebry? Nie widziałam" - pisała zaskoczona internautka. 

To zdjęcie zaskoczyło obserwatorów Shannen DohertyTo zdjęcie zaskoczyło obserwatorów Shannen Doherty To zdjęcie zaskoczyło obserwatorów Shannen Doherty. Fot. Instagram.com/theshando screen

Shannen Doherty wspomniała o nowej terapii. "Dla mnie jest to cud"

Przypomnijmy, że w jednym z ostatnich odcinków swojego podcastu Shannen Doherty wspominała o nowej terapii, której się poddała. Początkowo nie przynosiła ona oczekiwanych rezultatów, ale później nastąpił przełom. - Po czterech zabiegach tak naprawdę nie widzieliśmy różnicy i wszyscy chcieli, żebym zmieniła leczenie. Pomyślałam wtedy: "Będziemy kontynuować i zobaczymy". Po szóstym, siódmym zabiegu naprawdę zaobserwowaliśmy, jak przełamuje się bariera krew-mózg. Czy nazywam to cudem? Dla mnie jest to cud. W pewnym sensie rzuciłam kostką i powiedziałam: "Idziemy dalej" - powiedziała Shannen Doherty w podcaście "Let's Be Clear with Shannen Doherty". 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.