Kayah wróci do "The Voice of Poland"? Jej były mąż usłyszał, że ma pozbyć się ludzi z czasów PiS-u [PLOTEK EXCLUSIVE]

Bartosz Pańczyk
Kolejny program TVP czeka rewolucja. Tym razem na zmiany powinni się szykować fani "The Voice of Poland", o czym dowiedział się Plotek.

Choć TVP jest w stanie likwidacji, Rinke Rooyens dostał zielone światło w sprawie kolejnej edycji "The Voice of Poland". Muzyczne show na antenie TVP2 emitowane jest od 3 września 2011 roku i jego końca nie widać, bo wyniki oglądalności w dalszym ciągu są na tyle zadowalające, że warto je kontynuować. Według informacji Plotka z otoczenia Rooyensa, znany producent usłyszał jednak, że program ma przejść wielką metamorfozę. Nie ma mowy o takim składzie, jaki był na jesień. Przypomnijmy, że wtedy na fotelach trenerów zasiadała: Justyna Steczkowska, Lanberry, Marek Piekarczyk i Baron i Tomson. Kto ich zastąpi? Póki co Rinke ma jedną kandydatkę.

Zobacz wideo Lanberry o tym, dlaczego niektórzy przepadają po "The Voice of Poland"

Rinke Rooyens chce powrotu Kayah do "The Voice of Poland"

Nowemu szefostwu TVP zależy bardzo by odzyskać zaufanie widzów do Telewizji Publicznej, nadszarpnięte przez ostatnie osiem lat, gdy była tubą propagandową PiS-u. Najpierw zaczęto od serwisów informacyjnych, aż w końcu wzięto się za odświeżenie "Pytania na śniadanie" i zwolnienie wszystkich prowadzących. Rinke Rooyens usłyszał na Woronicza, że podobny los ma spotkać ludzi w "The Voice of Poland". - W telewizji jest nowe otwarcie, które ma być zaznaczane na każdej płaszczyźnie. Stąd informacja, że w programie ma nie być gwiazd kojarzonych mocno z telewizją z czasów PiS-u. Żadna Edyta Górniak, Justyna Steczkowska i gwiazdy tego typu, nie powinny teraz liczyć na angaż. Ludzie mają zobaczyć spektakularne zmiany i nową jakość - mówi nasz informator z otoczenia Rooyensa. W programie mają też pojawić się zupełnie nowi prowadzący, ale tu nie ma jeszcze żadnych konkretnych nazwisk. Na razie producent "The Voice of Poland" zwęszył szanse, by ściągnąć znowu do programu byłą żonę, czyli Kayah.

Ona była w pierwszej edycji programu, jeszcze kilka lat przed PiS-em. Później zniknęła z TVP na wiele lat, ale jest gotowa do niej powrócić. Rinke uważa, że angaż takiej wokalistki, jak ona, do jego programu pokazałby jasno, że nawet w rozrywce są nowe rządy i wracają osoby jeszcze niedawno niemile widziane. Wiadomo, że Kayah była przeciwniczką wcześniejszej partii rządzącej. Nie mówiąc o tym, że to byłoby według niego dobre nawiązanie do samego początku programu. Fani show lubili ją w nim - dodaje nasz informator.

Kayah o cieniach "The Voice of Poland". Nie zawsze było przyjemnie i wesoło

Jak Kayah wspomina po latach swój udział w "The Voice of Poland"? W pierwszej edycji show, oprócz niej jurorką była Ania Dąbrowska. Jeśli chodzi o mężczyzn, to w show popisy innych oceniał Adam "Nergal" Darski i Andrzej Piaseczny. Zawsze było bardzo przyjemnie, byłam w doborowym towarzystwie. Było bardzo wesoło, ale i niewesoło, bo bardzo się przejmowałam swoimi wyborami. Bardzo zaprzyjaźniałam się ze swoimi uczestnikami. Sama idea tego, że muszę ich potem nominować i eliminować z programu, była dla mnie czymś koszmarnym. Nie spałam po nocach, źle się z tym czułam. To nie tylko fun, ale też duża odpowiedzialność. Nie można zapomnieć też o tym, że wraca się na widelec, jest się na świeczniku. Kiedy ludzie nie zgadzają się z wyborami, potrafią być bardzo okrutni w swoich komentarzach - mówiła piosenkarka na Plejadzie.

Jurorzy pierwszej edycji 'The Voice of Poland'.Jurorzy pierwszej edycji 'The Voice of Poland'. Fot. Kapif.pl

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.