Bartosz Kurek dla ukochanej zrobi wszystko. Widać to po czułym geście. "Mój Romeo"

Nie opadły emocje po wygranej polskich siatkarzy w Mistrzostwach Europy. Głośno obecnie w sieci o sportowcach, którzy wzięli udział w ostatnich rozgrywkach, a szczególnie o kapitanie drużyny. Media zwracają uwagę na romantyczny gest z finału, jaki Kurek wykonał w stronę żony.

16 września polscy siatkarze pokonali Włochów w trzech setach. Zaznaczmy, że Polacy po raz pierwszy sięgnęli po złoto w siatkówce w 2009 roku. Wierni kibice gratulują naszej drużynie i jednocześnie wypatrują nowinek dotyczących polskich siatkarzy. W telewizji nie pokazano niestety romantycznego gestu, na jaki zdobył się Bartosz Kurek, za to możemy dostrzec go na InstaStories żony kapitana oraz na TikToku. Jesteście ciekawi, co podczas pamiętnego wieczoru zrobił polski siatkarz?

Zobacz wideo Tak Bartosz Kurek trenuje z ukochaną

Bartosz Kurek tak rozmawiał z żoną podczas pamiętnego wieczoru

Na finałowym meczu Włochy - Polska nie zabrakło kibiców, wśród których byli także bliscy polskich siatkarzy. Przyjaciele czy życiowe partnerki sportowców przybyli do Rzymu, aby wesprzeć naszą drużynę. Nie mogło zabraknąć na trybunach żony kapitana, czyli Anny Kurek. Para stanęła na ślubnym kobiercu w 2020 roku. Bartosz Kurek, aby dostać się do ukochanej, musiał przedrzeć się przez tłum kibiców i następnie wspiąć po drabinie. Ten romantyczny gest nie mógł obyć się bez komentarza Anny Kurek:

Mój Romeo na drabinie.

Anna KurekAnna Kurek https://www.instagram.com/grejmanka/

Bartosz Kurek po powrocie z Włoch udzielił kilku wywiadów. Tak o spotkaniu z nim mówi jeden z prowadzących "Dzień dobry TVN"

Robert Stockinger miała okazję spotkać się z kapitanem tuż po jego powrocie do Polski. O wszystkim opowiedział na swoim Instagramie."Zdradzę wam trochę, jak wyglądały kulisy tego spotkania, bo spotkaliśmy się w hotelu na lotnisku, gdzie siatkarze śpią i już za chwilę ruszają autokarem na spotkanie z premierem" - zaczął dziennikarz. Po czym oznajmił: "No ale my przyjechaliśmy i to była taka trochę łapanka. Chcieliśmy oczywiście mieć jak najdłużej rozmówcę i jak najbardziej atrakcyjnego. Spotkaliśmy Bartka w przejściu, który nie musiał się z nami spotkać i mógł powiedzieć, że idzie na śniadanie, bo naprawdę szedł na śniadanie i na ten posiłek zostało już mało czasu, bo wyjazd był już za chwilę, a przyszedł, porozmawiał, uśmiechał się i był niesamowicie życzliwy" - wyznał Robert Stockinger na InstaStories. Po zdjęcia kapitana drużyny zapraszamy do galerii zdjęć. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.