Joanna Koroniewska ma dość obrzydliwych komentarzy. Grozi hejterom

Joanna Koroniewska opublikowała ważny post na Instagramie. Zebrała komentarze hejterów na swój temat i upubliczniła je. Przy okazji zaapelowała do obserwatorów.

Joanna Koroniewska należy do gwiazd, które nie mają problemów z tym, by pokazać się publicznie bez makijażu. Nie wstydzi się również siwych włosów, a nawet apeluje, by nie walczyć z oznakami upływu czasu. Aktorka nie ukrywa, że jest obiektem ataków hejterów. Nie zamierza jednak milczeć. W poście na Instagramie zebrała chamskie i oceniające komentarze, jakie wyczytała na swój temat. Zwróciła uwagę, że czyjaś mocna ocena wyglądu, może nie tylko zniszczyć komuś dzień, ale i wpędzić w kompleksy, a nawet depresję

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nie wstydzą się siwych włosów. Liszowska przestała się farbować kilka lat temu. Koroniewska z dumą prezentuje srebrne kosmyki

Zobacz wideo Joanna Koroniewska przymierza suknię ślubną

Joanna Koroniewska pokazała, co czyta na swój temat w sieci. Zapowiada walkę z hejterami

Joanna Koroniewska w najnowszym poście na Instagramie postanowiła pokazać, co czyta na swój temat w komentarzach. Słusznie zauważyła, że bardzo wiele osób czuje w sieci przyzwolenie do oceniania czyjegoś wyglądu, bardzo często w chamski i wyszydzający sposób. 

Dlaczego znowu o tym samym? Dlatego, że wciąż rośnie fala samobójstw, dlatego że coraz więcej jest przypadków depresji - nie tylko wśród dorosłych. Anoreksja, bulimia i inne zaburzenia, które najczęściej biorą się z czegoś - z oceny. Samotności. Braku akceptacji siebie - zaczęła aktorka.
Czy ci, którzy piszą pod publicznym postem komentarze o mnie - korzystając z profilu z imieniem i nazwiskiem też mają dzieci, rodzinę? Czy w domu też pozwalają sobie na takie teksty? (...) - zastanawiała się.

Joanna Koroniewska podkreśliła, że dosadna krytyka, nawet pod przykrywką "rady", albo wyrażenia opinii, może odbić się na psychice osoby, która nie będzie umieć sobie z nią poradzić. 

Tymczasem otwarta, dosadna krytyka naszego wyglądu czy zachowania nie jest do końca słuszna. I czasem może prowadzić do najgorszego. Jak to się stało, że po latach jestem na to odporna?! Przeszłam ogromnie ciężką drogę, o której pewnie w końcu wam napiszę, ale dzięki temu doświadczeniu wiem jedno - słowa mogą ranić.

W dalszej części wpisu zaznaczyła, że nie ma osób idealnych, ale każdy powinien nad sobą pracować i z empatią traktować drugą osobę. 

Każdy z nas popełnia błędy, ale musimy nauczyć się za nie przepraszać. I przynajmniej starać się nie oceniać innych za to,  jak wyglądają, jak się ubierają i czy przybyło im kilka kilogramów! Kto wie, jaki mam dziś dzień, czy nie mam za sobą jakichś ciężkich przeżyć, a te mogą doprowadzić mnie do naprawdę złego stanu?
 

Przypomniała, że słowa mają moc, a umiejętnie wypowiedziane mogą kogoś dogłębnie skrzywdzić. 

Jeśli chcemy coś zmienić, musimy nauczyć się ważyć słowa i nauczyć się przepraszać. A także zmienić myślenie. (...) Wina leży w tych biednych, często bardzo zakompleksionych istotach, które jeszcze nie zrozumiały, że ich słowa mogą komuś naprawdę zniszczyć życie. Nie tylko zepsuć jeden dzień.

Na koniec zwróciła się do hejterów z ostrzeżeniem. Podkreśliła, że następnym razem nie zamierza zamazywać ich danych personalnych. 

Dla wszystkich, którzy wiedzą lepiej, dają sobie bezwzględne prawo do brutalnej oceny każdego - bądźcie uważni, bo wasz z pozoru niewinny komentarz może doprowadzić do ogromnej tragedii. Tak… słowa potrafią czasem ranić bardziej niż pięść!!! Następnym razem nie zamażę żadnego imienia i nazwiska. Zobaczą to wasze dzieci, nauczyciele, koledzy.

Potrzebujesz pomocy?

Jeśli potrzebujesz rozmowy z psychologiem, możesz zwrócić się do Całodobowego Centrum Wsparcia pod numerem 800 70 2222. Pod telefonem, mailem i czatem dyżurują psycholodzy Fundacji ITAKA udzielający porad i kierujący dzwoniące osoby do odpowiedniej placówki pomocowej w ich regionie. Z Centrum skontaktować mogą się także bliscy osób, które wymagają pomocy. Specjaliści doradzą, co zrobić, żeby skłonić naszego bliskiego do kontaktu ze specjalistą.

Więcej o:
Copyright © Agora SA