Piotr Kraśko przez sześć lat nie miał uprawnień, ale prowadził samochód! Wpadł przez przypadek. Został skazany

Piotr Kraśko złamał prawo. Dziennikarz przez sześć lat kierował autem, mimo że nie miał stosownych uprawnień. Przyznał się jednak do winy i został ukarany.

Więcej na temat gwiazd polskiego show-biznesu na stronie głównej Gazeta.pl

Piotr Kraśko jak podaje "Super Express" we wrześniu tego roku usłyszał wyrok w Sądzie Rejonowym w Łomży. Dziennikarz został skazany za prowadzenie samochodu bez posiadania prawa jazdy. Okazuje się, że Kraśko nie posiadając uprawnień, wsiadał za kółko przez sześć lat! Prawda wyszła na jaw, kiedy w kwietniu został zatrzymany przez patrol drogówki. Prezenter nie okazał wówczas prawa jazdy, bo go nie miał. 

Zobacz wideo Piotr Kraśko zdradził, jak poznał swoją żonę Karolinę

Jak podaje tabliod sprawa szybko trafiła do prokuratury, a Kraśko przyznał się do winy. Ostatecznie dziennikarz musiał zapłacić grzywnę w wysokości 7500 złotych i stracił możliwość prowadzenia pojazdów na kolejne 12 miesięcy. Sąd uwzględnił, że Kraśko dotąd nie był karany. Prokuratura zapowiadała apelację, ale ostatecznie jej nie złożyła, a wyrok się uprawomocnił.

Piotr Kraśko przyznaje się do winy

Okazuje się, że dziennikarz publicznie przyznał się do winy. W rozmowie z "Super Expressem" podkreślił, że wyrok, który usłyszał, jest sprawiedliwy. 

To prawda, sytuacja miała miejsce w kwietniu. W ciągu miesiąca zdałem potem egzamin i odzyskałem prawo jazdy, potem zdałem jeszcze egzamin na kategorie B+E. We wrześniu sąd skazał mnie na grzywnę i zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych przez rok. To oczywiście w pełni zrozumiała kara i od tej pory przemieszczam się, siedząc na miejscu pasażera - wyznał.

Przypomnijmy, że Piotr Kraśko dwa razy stracił prawo jazdy. W 2009 roku miłośnik szybkiej jazdy przekroczył dopuszczalną liczbę punktów karnych. W 2014 roku znów stracił uprawnienia do kierowania pojazdami. By je odzyskać, miał powtórnie zdawać egzamin. Nie podszedł do niego i przez sześć lat łamał prawo. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.