Ryszard Kotys nie żyje. Andrzej Grabowski i Joanna Kurowska żegnają aktora. "Pozdrów Boczka, Malinowską, babkę, listonosza..."

Ryszard Kotys od 21 lat wcielał się w postać Paździocha w serialu "Świat według Kiepskich". To za tę rolę pokochały go miliony Polaków. Po śmierci aktora żegnają go przyjaciele z planu.

W czwartek całą Polskę obiegła smutna wiadomość o śmierci Ryszarda Kotysa. Aktor zmarł w nocy z 27 na 28 stycznia w wieku 88 lat. Już wcześniej borykał się z problemami zdrowotnymi. Dwa lata temu przeszedł ostre zapalenie płuc i planował koniec kariery. Telewidzowie i koledzy z planu nakłonili go jednak do zmiany decyzji. Kotys podjął wyzwanie i pozostał w obsadzie "Świata według Kiepskich". Niestety, nie na długo.

Ryszard KotysRyszard Kotys nie żyje. Serialowy Marian Paździoch miał 88 lat

Ryszard Kotys nie żyje. Joanna Kurowska i Andrzej Grabowski żegnają przyjaciela

Ryszard Kotys cieszył się ogromną sympatią telewidzów, którzy tłumnie skomentowali post o jego śmierci, przekazując jego rodzinie wyrazy współczucia i szczere kondolencje. Teraz do grona osób żegnających aktora dołączyli także koledzy z planu: Joanna Kurowska i Andrzej Grabowski.

Odszedł Rysiu Kotys. Powiedzieć, że jest mi smutno... to jakby nic nie powiedzieć. Był taką jasną postacią. Nauczył mnie szybkiej puenty, inteligentnej riposty i tego, aby siedzieć cicho, kiedy nie ma się nic do powiedzenia. Ach, jakiż On był błyskotliwy. Wszyscy znają Go z ekranu, z ostatniej roli Paździocha, i można by przypuszczać, że był "paździochowaty", bo ludzie kojarzą aktora z Jego rolą. Nic z tego. Rysiu był odwrotnością swojej postaci. I dlatego była to kreacja. Był człowiekiem skromnym, lojalnym, a jak czasami zdarzało się nam w garderobie na kimś psy wieszać, to On nigdy nie zawodził w naszym chórze, ale zawsze śpiewał swoim głosem, zawsze znalazł dobre słowo, aby usprawiedliwić tę osobę. Szanowaliśmy Rysia. Są takie osoby w życiu, przy których czujemy się na tyle dobrze, aby się przed nimi otworzyć. Tak miałam właśnie z Rysiem. Wiedziałam, że mogę powiedzieć mu, co chcę, a On nigdy tego nie wykorzysta... Och, Rysiu... Tylu już mi bliskich odeszło z "Kiepskich", zagrajcie tam ładnie na Zielonych Pastwiskach, a pozdrów pięknie naszego Boczka, Malinowską, babcię, listonosza... jakoś pusto się robi. Za pusto... - czytamy na profilu Joanny Kurowskiej.
 

Andrzej Grabowski nie zdecydował się na ubranie wspomnień w słowa. Opublikował jedynie fotografię z przyjacielem na swoim profilu na Instagramie.

Zobaczcie.

 
Więcej o: