Robert De Niro był więźniem własnych nałogów. Urządzał kokainowe orgie i zmagał się z seksoholizmem

Robert De Niro ma za sobą burzliwą przeszłość. Wpadł w sidła nałogów - nie stronił od narkotyków, a także seksu. Wiele scen, w których zagrał, stało się jego rzeczywistością.

Na przestrzeni lat Robert De Niro do najważniejszych nagród branży filmowej nominowany był 54 razy, a 21 razy wygłaszał przemowę po odbiorze statuetki. Uznaniem krytyków cieszyły się nie tylko jego główne role. Pierwszego Oscara zdobył w 1975 roku za drugoplanową rolę w filmie "Ojciec Chrzestny 2", w którym wcielił się w postać młodego Vito Corleone. Perfekcjonizm De Niro sprawił, że nie tylko doskonale wczuł się w rolę, ale i nauczył się sycylijskiego dialektu, by być jeszcze bliżej odgrywanej postaci. Jego starania zostały docenione.

Trudno się dziwić, że jego postać jest wynoszona na piedestał. De Niro do zawodu przygotowywał się w jednej z najlepszych szkół aktorskich w Nowym Jorku, którą założyła Stella Adler - amerykańska aktorka i wychowawczyni wielu gwiazd. To właśnie ona była wyznawczynią filozofii, że aktor nie tylko powinien odtworzyć historię swojej postaci, ale przemienić się w nią na planie filmu, poczuć i odzwierciedlić.

Choć Robert De Niro przez wielu krytyków i znawców kina uważany jest za najlepszego aktora od czasów Marlona Brando, niektóre role wziął sobie za bardzo do serca. Tak bardzo, że wiele scen, w których zagrał, stało się jego rzeczywistością. Piekielną rzeczywistością, która pociągnęła za sobą mnóstwo konsekwencji, o czym przez wiele lat wiedziała tylko garstka osób z branży.

Robert De Niro był więźniem własnych nałogów

Robert De Niro strzegł swojej prywatności jak oka w głowie. Wbrew pozorom nie dlatego, że był z natury nieśmiały. Jego życie poza kamerami skrywało mroczne tajemnice, które mogłyby nadszarpnąć starannie budowany przez lata wizerunek. Dopiero po premierze książki "In De Niro: A Life" autorstwa Shawn Levy, wielu fanów dowiedziało się, jak naprawdę wyglądało życie aktora.

Sława potrafi namieszać w głowie. Pieniądze i popularność, kiedy przychodzą nagle lub zbyt wcześnie, mogą zasiać spustoszenie. Tak było w przypadku Roberta De Niro, który u szczytu sławy zatracił się w imprezowaniu i schadzkach z przypadkowymi kochankami. Aktor nie tylko stał się więźniem kokainy, ale i kompulsywnego seksoholizmu, który pchał go w ramiona pięknych kobiet. Wiele gwiazd uległo jego urokowi osobistemu. Wśród nich są między innymi Uma Thurman, Whitney Houston czy Naomi Campbell. De Niro nigdy nie ukrywał, że ma słabość do ciemnego koloru skóry. To właśnie Afroamerykanki podniecały go najbardziej. Szybko tracił dla nich głowę, ale u boku żadnej z nich nie zagrzał miejsca na dłużej.

Robert De NiroRobert De Niro EastNews

Po ogromnym sukcesie filmów "Byk" i "Łowca jeleni" Robert De Niro zaczął tracić kontrolę nad swoim życiem. To właśnie wtedy zaprzyjaźnił się z komikiem Johnem Belushim, z którym dzielił nie tylko sekrety, ale i miłość do kokainy. Panowie organizowali kokainowe orgie. Balansowanie na krawędzi i beztroskie imprezowanie jeden z nich przypłacił życiem. 

Był rok 1982. Robert De Niro i John Belushi zatrzymali się w hotelu Chateau Marmont w Los Angeles. Imprezowali w najlepsze. Uzależnienie od narkotyków postępowało. Przyjacielowi aktora kokaina przestała wystarczać. Zaczął sięgać po heroinę. Bał się jednak strzykawek, więc wciągał ją nosem.

De Niro od kilku dni był w kokainowym ciągu. Był tak naćpany, że nie zwrócił uwagi na swojego przyjaciela, kiedy odwiedził go w pokoju, by przyjąć więcej narkotyków. Tego dnia John Belushi zmarł. Przedawkował. Aktor z trudem pozbierał się po tej tragedii. Obwiniał siebie o śmierć Johna i płakał jak dziecko. Wtedy też przestał brać narkotyki i nigdy publicznie nie wspominał o tamtych wydarzeniach. Nawet gdy Shawn Levy w bestsellerze "The Castle on Sunset" chciał wspomnieć o Belushim, Robert De Niro odmówił komentarza. 

Jedną z kochanek zmusił do aborcji

Robert De Niro nie narzekał na brak powodzenia. Kobiety szalały za nim nie tylko ze względu na jego status społeczny, ale i wrodzony wdzięk oraz dobry wygląd. Był typem twardziela, który podobał się kobietom. Chciały być blisko niego. A on wykorzystywał każdą nadarzającą się okazję. Na jego "liście", oprócz wyżej wymienionych, znalazła się też Helena Srpings, którą zmusił do aborcji. 

Na jego drodze pojawiła się tylko jedna kobieta, która oparła się jego urokowi i mimo silnej chemii wyczuwalnej między nimi, nie zdecydowała się na randkę. To Cybill Shepherd. De Niro nie był przyzwyczajony do "potwarzy" tego typu. W ramach zemsty zamienił pracę na planie w piekło. Nie odezwał się do Cybill słowem do końca zdjęć. Poza oczywiście kwestiami zapisanymi w scenariuszu. 

Robert De NiroRobert De Niro EastNews

Dzieciństwo Roberta De Niro nie było usłane różami

Przyczyn skłonności do uzależnień, uwielbienia do kobiet i przygodnego seksu oraz zamiłowania do narkotyków psychologowie doszukują się w dzieciństwie aktora. Robert De Niro pochodził z artystycznej rodziny. Ojciec był malarzem ekspresjonistą. Matka aktora odeszła od niego po zaledwie dwóch latach małżeństwa. Robert został przy niej, przez co był świadkiem sprowadzania do domu wielu kochanków i ogromnej rotacji mężczyzn. Matka De Niro była bardzo kochliwa. Robert był jedynakiem, nie mógł więc dzielić się swoimi emocjami z rówieśnikami czy szukać wsparcia u rodzeństwa. Wychowywał się wśród dorosłych i od zawsze starał się być dorosły. 

Wydawało się, że Robert De Niro odnalazł spokój i swoje miejsce na Ziemi u boku Grace Hightower, z którą wziął ślub w 1997 roku. Niestety, ten związek rozpadł się w 2018 roku. Ostatecznie jednak do rozwodu wciąż nie doszło, ponieważ zwaśnieni małżonkowie nie mogą porozumieć się w kwestii podziału majątku. Dodatkowo De Niro w lipcu obniżył żonie alimenty, tłumacząc się mniejszymi zarobkami spowodowanymi pandemią koronawirusa. 

Robert De NiroRobert De Niro EastNews