Robert Lewandowski zaktualizował swoje legendarne zdjęcie z łóżka. "Obudziłem się tak". Puchary robią wrażenie

Trzeba przyznać, że coraz trudniej będzie Ani znaleźć miejsce w łóżku u boku męża. Trofea już się nie mieszczą...

Robert Lewandowski pod koniec sierpnia, tuż po finale Ligi Mistrzów, w którym on i jego drużyna Bayern Monachium pokonali francuski klub PSG, zdobywając tym samym najważniejszy mistrzowski tytuł w europejskich rozgrywkach, opublikował zabawne zdjęcie z łóżka. Najlepszy polski piłkarz w historii zamieścił fotkę bez koszulki podczas wylegiwania się w białej pościeli z podpisem: "Obudziłem się tak". Uwagę przykuwał wówczas puchar, który zajął miejsce żony u boku piłkarza.

ZOBACZ TEŻ: Robert Lewandowski pokazał zdjęcie z łóżka po finale Ligi Mistrzów. "Obudziłem się tak". Obok niego nie leży jednak Ania

Robert Lewandowski zaktualizował legendarne zdjęcie z łóżka. Trofea się nie mieszczą!

Wszystko wskazuje na to, że Robert i Ania Lewandowscy muszą kupić nowe, dużo większe łóżko - jeśli wciąż chcą spać w miłosnym uścisku. Jak wynika z fotografii publikowanych na profilu piłkarza, coraz trudniej będzie jego żonie znaleźć miejsce obok trofeów męża. A spanie na kanapie na dłuższą metę może zakończyć się bólami kręgosłupa. 

Choć 2020 rok okazał się wyjątkowo trudny, Lewandowski ma sporo powodów dumy. Robert strzelił wszystkie bramki, które były do strzelenia i zgarnął wszystkie najważniejsze nagrody w świecie sportu: tytuł króla strzelców w Bundeslidze, Lidze Mistrzów i Pucharze Niemiec, mistrzostwo Niemiec, Puchar Niemiec, puchar Ligi Mistrzów, Superpuchar Niemiec, Superpuchar Europy, aż w końcu "Lewy" odebrał najważniejszą indywidualną nagrodę dla piłkarza Fifa The Best dla najlepszego piłkarza świata 2020 roku. To jednak wciąż nie koniec nagród, bowiem końcówkę roku Robert świętował w towarzystwie ukochanej w Dubaju, gdzie podczas gali Globe Soccer Awards został wybrany najlepszym piłkarzem roku. 

Teraz Robert zebrał wszystkie trofea i położył się z nimi w łóżku: 

Obudziłem się tak - napisał żartobliwie.

Liczba pucharów robi wrażenie. Sami zobaczcie. 

 
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.