Marcin Bosak zrezygnował z "Tańca z Gwiazdami". Powód? Wysokie wynagrodzenie Julii Wieniawy

Marcin Bosak nie zatańczy już na parkiecie "Tańca z Gwiazdami". Podano powód.

24. edycja "Tańca z Gwiazdami" została w marcu zawieszona z wiadomych względów. Produkcja przygotowuje się jednak do jej kontynuacji. Pierwszy odcinek wyemitowany zostanie już 4 września. Na parkiecie nie zobaczymy jednak pełnego składu tanecznego. Kilka dni temu na jaw wyszło, że show opuścił Marcin Bosak. Dziś wiadomo, dlaczego aktor podjął taką decyzję.

Zobacz wideo Maria Dębska: "Ślub będzie, ale nie w Toskanii"

Marcin Bosak nie wystąpi w kontynuacji "Tańca z Gwiazdami", bo Wieniawa za dużo zarobi? 

Widzowie nie mogą doczekać się kolejnych tanecznych zmagań w show Polsatu. Po dwóch odcinkach wyemitowanych wiosną wiemy już, że niekwestionowaną faworytką jest Julia Wieniawa, która na parkiecie czuje się jak ryba w wodzie. Stacja liczy, że aktorka przyciągnie przed telewizory sporą widownię, bo jak donosi "Pudelek", za jeden odcinek dostaje 15 tys. zł. To nie spodobało się ponoć Marcinowi Bosakowi, którego stawka jest prawie dwa razy niższa. 

Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Marcin zrezygnował z udziału w "Tańcu z Gwiazdami", bo dowiedział się, że Julia Wieniawa ma prawie dwa razy wyższą stawkę. On dostawać miał 8, ona aż 15 tysięcy złotych. Jest znanym aktorem z ogromnym dorobkiem i rozpoznawalnością, a ona stawia w show-biznesie pierwsze kroki. Według Was to sprawiedliwe?! - mówi informator serwisu.

Myślicie, że faktycznie to było powodem? Może Marcin, który na parkiecie w dwóch odcinkach nie poradził sobie wybitnie, uznał, że nie ma szans na zwycięstwo i lepiej skupić się na karierze aktorskiej niż tanecznej? Warto też dodać, że wcześniej mówiło się, że Wieniawa zainkasuje za jeden odcinek aż 30 tysięcy złotych. Informator "Pudelka" twierdzi, że był to jedynie chwyt marketingowy.

Miała dostać 12 tysięcy, ale wynegocjowała 15. Plotkę o 30 tysiącach wymyślił i podał dalej jej PR.

I tak nie może narzekać na zarobki.

ZOBACZ TEŻ: Stefano Terrazzino ma problemy finansowe. "Wszystko straciłem, zostałem na lodzie"