Tede w rozmowie z Filipem Nowobilskim opowiedział o bójce z Ryśkiem Peją, do której doszło dwa lata temu w Warszawie pod klubem "Atlantic". Peja kazał mu stawić się w umówionym miejscu, gdzie pojawił się w towarzystwie dwunastu kolegów.
Nie wiem, czy powinienem o tym mówić. To może nie być dla niego dobre. Na solo się ze mną umówił... - powiedział Tede.
Tede ironizował, że "człowiek honoru" nawet do niego nie podszedł i się nic nie odezwał. Stał blady z tyłu. Od tego czasu Peja płaci za to, żeby odwoływano koncerty Tedego w jego mieście, czyli w Poznaniu.
Dasz wiarę, że człowiek honoru umówił się na "solo" i przyszedł w trzynastu. On nawet do mnie nie podszedł... Człowiek honoru. Dlatego nie ma w ogóle o czym mówić - uznał Tede.
Ich konflikt rozpoczął się od tego, gdy Tede przeciwstawił się temu, do czego doprowadził Peja podczas swojego koncertu w Zielonej Górze. Ze sceny Peja podjudzał tłum do pobicia 16-latka. Sprawcy pobicia nie zostali zatrzymani podczas wydarzenia.
AW
Kolejny rozwód Wiśniewskiego. Tajner ma dla niego radę: Pewne rzeczy trzeba...
Viki Gabor spędziła święta z ukochanym. Trojanek pochwalił się rodzinnymi kadrami
Dowbor często lata do Hiszpanii. Zdradziła, ile wydaje na bilety
Zakopower zagra u Rydzyka. Tyle trzeba zapłacić za bilet na koncert
Matylda Damięcka zareagowała na misję Artemis II. Tak mocnych grafik dawno nie było
"Sanatorium miłości". Niespodziewany komentarz nowej uczestniczki o Barbarze. Tego nikt się nie spodziewał
Mocne wyznanie Opozdy. "Cztery lata temu mówili mi, że bez ojca..."
Tragiczny wypadek córki znanego miliardera. 19-latka zginęła podczas wakacji
"Sanatorium miłości". Kontrowersji wokół Barbary ciąg dalszy. Henryk ją zablokował