Anna i Robert Lewandowscy zostali oszukani przez organizatora akcji charytatywnej. Wydali oświadczenie. Odzyskają 100 tys. złotych?

"Boję się ciemności" to akcja charytatywna na rzecz chorego chłopca, która okazała się oszustwem. Wśród darczyńców byli Anna i Robert Lewandowscy. Co dalej z ich pieniędzmi? Para wydała oświadczenie.

Anna Lewandowska i jej mąż Robert Lewandowski byli tylko jednymi z wielu znanych osób, które wsparły charytatywną akcję "Boję się ciemności". Zbierane na portalu Zrzutka.pl pieniądze miały trafić do Antosia Rudzkiego, chłopca chorego na raka oka. Jak podało Polskie Radio, akcja okazała się przekrętem finansowym i oszukano nawet 6 tysięcy darczyńców. Dziecko "rzekomo nie istnieje".

Oświadczenie Lewandowskich

Lewandowscy, którzy często angażują się w pomoc dla potrzebujących, wydali oświadczenie dla prasy w związku zamieszaniem wokół akcji "Boję się ciemności".

W związku z informacjami, jakie pojawiły się w internecie na temat akcji charytatywnej pn. ‘Boję się ciemności’, która odbywała się na portalu zrzutka.pl, w której wzięliśmy udział, chcielibyśmy poinformować, że podobnie jak wszyscy zaangażowani darczyńcy zostaliśmy wprowadzeni w błąd.

Zachęcają, by nie zrażać się oszustwem i nadal pomagać innym. Na rzecz chorego chłopca przekazali 100 tysięcy złotych - podało Polskie Radio.

Jednocześnie jesteśmy przekonani, że sprawa wyjaśni się z pozytywnym skutkiem dla wszystkich zaangażowanych i nikt ze wspierających inicjatywę nie zniechęci się do dalszego pomagania potrzebującym. Środki zostały zwrócone przez Organizatora akcji i zostaną przez nas ponownie przeznaczone na inny cel charytatywny. Pomaganie innym jest dla nas bardzo ważną wartością i pomimo tego zdarzenia, nie przestaniemy wspierać organizacji charytatywnych, osób potrzebujących i akcji prospołecznych - piszą w oświadczeniu nadesłanym do mediów.

Robert Lewandowski i Anna LewandowskaRobert Lewandowski i Anna Lewandowska Screen z Instagram.com/_rl9

Organizator akcji "Boję się ciemności" przeprasza

Michał S., który był organizatorem akcji zbiórki pieniędzy dla Antosia Rudzkiego, w oświadczeniu dla mediów przeprosił za wprowadzenie darczyńców w błąd i zapewnił, że pieniądze zostaną zwrócone.

W związku z sytuacją, która aktualnie ma swoje miejsce w internecie, w swoim imieniu chciałbym przeprosić wszystkie osoby zaangażowane w akcję pomocy na rzecz Antosia Rudzkego. W szczególności przeprosiny należą się licznie występującym osobom publicznym, które swoim wizerunkiem niewątpliwie przyczyniły się do zebrania równowartości przekraczającej kwotę 500 000 złotych. Oświadczam, iż wszystkie otrzymane pieniądze osobom poszkodowanym zostaną zwrócone. Informuję, że sprawa jest aktualnie na etapie wyjaśniania - czytamy w oświadczeniu Michała S.

Sprawę bada prokuratura

Akcją fałszywej zbiórki pieniędzy dla 2-letniego chłopca zajęła się prokuratura. Zbigniew Ziobro zapewnił, że "przeprosiny nie wystarczą".

Nie wystarczy przeprosić, jak zrobił to organizator zbiórki, gdy prawda wyszła na jaw. Prokuratura już się tą sprawą zajmuje. Nie wolno nadużyć dobroci Polaków. Musimy tę sprawę wyjaśnić także po to, by na przyszłość zapewnić bezpieczeństwo zbiórek dla osób, które naprawdę potrzebują pomocy - mówi Informacyjnej Agencji Radiowej Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro.

ZI

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.