Powstaje serial o Michaelu Jacksonie. Wybór głównego aktora wywołał oburzenie. Córka Króla Popu: Aż chce mi się wymiotować

Joseph Fiennes zagra Króla Popu w najnowszej produkcji telewizji Sky Arts. Pojawiły się pierwsze zdjęcia, które wywołały masową krytykę.

Na początku tygodnia ukazał się zwiastun serialu "Urban Myths: A Brand New Collection of Comedies", która parodiuje sławne postacie, takie jak Elizabeth Taylor, Cary Grant czy Adolf Hitler. Bohaterem jednego z odcinków będzie Michael Jackson i już na długo przed premierą zbiera złe recenzje. Zmarłego przed paroma laty Króla Popu zagra bowiem Joseph Fiennes. Wybór jest o tyle kontrowersyjny, że o ile jest on świetnym aktorem, o tyle bynajmniej nie jest - w przeciwieństwie do Jacksona - Afroamerykaninem.

 

Od razu po wypuszczeniu zajawki internet zalała fala komentarzy od zbulwersowanych fanów piosenkarza i nie tylko. Jedną z osób, które zabrały głos w tej sprawie, była Paris Jackson, 19-letnia córka zmarłego gwiazdora, która dała upust swoim emocjom na Twitterze.

Jestem tym tak niesamowicie urażona, tak jak zapewne wiele osób, że, szczerze mówiąc, chce mi się wymiotować. Złości mnie, że to było ich zamiarem, aby zrobić z tego coś obraźliwego, nie tylko w stosunku do mojego ojca, ale i mojej matki chrzestnej, Liz. Gdzie jest szacunek? Oni tak ciężko pracowali i wylali tyle potu i krwi, żeby stworzyć świadectwo swojego dziedzictwa. On wielokrotnie podkreślał, jak dumny jest ze swoich korzeni. Nigdy by tego nie chciał. Na tym świecie nawet doskonałemu człowiekowi można przypisać wady, żeby go ukrzyżować. Żyjemy otoczeni obrzydliwym społeczeństwem. Obrzydliwym - zakończyła.

Złość celebrytki jest całkowicie uzasadniona. Kwestia jasnej karnacji gwiazdora zawsze była tematem szeroko dyskutowanym, jednak Jackson zawsze zaprzeczał, że kiedykolwiek wybielał skórę i nigdy nie wypierał się swojego pochodzenia. Co więcej, w 1993 roku w wywiadzie z Oprah Winfrey piosenkarz zwierzył się, że myśl, iż mógłby go zagrać biały mężczyzna, jest tym, co przeraża go najbardziej.

Co o sprawie sądzi aktor wcielający się w rolę Jacksona? Na gwałtowną krytykę, która pojawiła się już rok temu, zareagował asekurancko.

Jestem białym facetem, londyńczykiem z klasy średniej, jestem tak samo zszokowany, jak wy. Jackson zdecydowanie miał problem - problem z pigmentacją skóry - i to jest coś, w co wierzę. Kolor jego skóry był w tamtym momencie bardziej zbliżony do mojego niż do jego pierwotnego odcienia - powiedział w rozmowie z "Entertainment Tonight".

MK