"Rolnik szuka żony". Rolnicy wybrali! Kogo zaprosili do domów?

"Rolnik szuka żony". W 3. odcinku nadszedł czas, aby uczestnicy programu zdecydowali, kogo zaproszą do swoich domów.

3. sezon programu "Rolnik szuka żony" przebiega według schematu, jakim rządziły się także dwie poprzednie edycje. Najpierw rolnicy na podstawie listów wybierali, z kim chcą się spotkać. Potem dzięki krótkim rozmowom face-to-face decydowali, kto przejdzie do kolejnego etapu. W 3. odcinku eliminacje wkroczyły w decydującą fazę. Wszyscy kandydaci i kandydatki zebrali się w jednym miejscu, a uczestnicy przygotowali dla nich specjalne zadania, dzięki którym mieli lepiej poznać potencjalne żony i potencjalnych mężów.

Monika

Monika to jedyna rolniczka w tej edycji. W myśl zasady przez żołądek do serca, uznała, że najłatwiej będzie jej wybrać trzech najlepszych kandydatów na podstawie ich umiejętności kulinarnych. Co tu kryć... Nie był to poziom "Top Chefa" ani nawet "Kuchennych rewolucji" przed rewolucją. Co więcej, panowie tak skupili się na układaniu plasterków ogórka na kanapkach z żółtym serem, że zapomnieli rozmawiać i adorować Monikę. Tej chyba jednak to aż tak nie przeszkadzało, bo bardzo dużo uwagi poświęciła przygotowanym dla niej śniadaniom. Jajka, wędliny i soki ręcznie wyciskane wskazały Monice jej kawalerów. Do domu zabierze Roberta z Nowego Sącza, Tomka z Tuszewa i Dawida z Główczyc.

Łukasz

Kandydatki na żonę Łukasza bardzo emocjonalnie podeszły do całego przedsięwzięcia. Niektóre z odrzucanych dziewczyn nie kryły łez. Rolnik wymyślił, że najlepiej będzie przekonać się, która z uczestniczek jest mu pisana, jeśli razem się zabawią. Należy jednak w tym miejscu poskromić kosmate myśli, bo Łukaszowi chodziło o grę "zgadnij, kim jestem". Na czołach on i dziewczyny mieli przyklejone imiona sławnych osób i trzeba było zgadnąć, kim się jest. Było dużo śmiechu, ale też cennych, diagnostycznych informacji (np. czy ktoś wie, kim jest Anna Dymna). Ostatecznie Łukasz wybrał Agnieszkę (jak ją określił "najbardziej zwariowaną"), Anię i Patrycję.

 

Zbigniew

Zbigniew, najstarszy z uczestników, swoje kandydatki na żonę postanowił wyłonić dzięki sztuce. Panie malowały obrazy na łące, co stworzyło okazję do niezobowiązującego flirtu. Okazało się, że malowanie nie łagodzi obyczajów, bo paniom udzielił się duch rywalizacji. Zwłaszcza Łucji, która uznała, że najłatwiej trafić do mężczyzny, jeśli się mu strzeli focha i urządzi małą scenę zazdrości. Co ciekawe, to podziałało, bo znalazła się w grupie trzech pań, które Zbigniew zaprosił do domu. Razem z Łucją jadą też Bogusia z Choczewa i Irena z Elbląga. 

Choć średnia wieku w tej grupie jest najwyższa, to rywalizacja zapowiada się najgorętsza. Temperamentnej Łucji z pewnością kroku dotrzyma z pewnością Irena, która już zapowiedziała, że "interesuje ją tylko główna wygrana".

 

Szymon

Szymon to chyba najspokojniejszy z rolników, a kandydatki na żonę, które wybrał odpowiadają mu doskonale charakterem. Swoją grupę zabrał na kręgle. Rozmowa średnio się kleiła, wszyscy raczej milczeli. Może przeważyła nieśmiałość, a może fakt, że Szymon średnio radził sobie z rolą "animatora" tej imprezy. Pytania: "a jaki jest twój ulubiony fragment z Biblii?" nie stworzyły intymnej atmosfery. Mimo to Szymon z łatwością dokonał wyboru. Do domu pojechały z nim: Kasia, Marysia i Ula.

 

Marek

Marek to ten z rolników, którego dom straszył widzów poprzednim odcinku. Fala krytyki zmobilizowała go do kilku poprawek, jednak jak się okazuje pracowitość nie jest mocną stroną Marka. Jako swoje zadanie wybrał... skręcanie mebli. Panie wzięły się zapałem do pracy, tak jakby wiedziały, że być może za kilka dni same będą tych mebli używać. Dzięki tej próbie Marek mógł dowiedzieć się, której z pań nie straszna jest surowość wsi, i która jest najbardziej zaradna. Ostatecznie kandydatkami na żonę zostały: Kasia, Ania i Beata. 

 

ZI