"Newsweek" jak przystało na tygodnik opinii ogłosił ranking "Najgorzej Ubrani Polacy 2010". Zobaczcie kto i za co trafił na tę zaszczytną listę.
Newsweek:
Ta pani zawsze idzie na wesele. Jej tyleż romantyczne, co pompatyczne stylizacje lokują się właśnie w okolicach ważnych uroczystości rodzinnych. Te tafty, treny, etole, futra o urodzie narzuty na kanapę, utrwalone sprejem koafiury z doczepionych włosów i niepokojące (bo pokazywane w telewizji przed godz. 22) przezroczystości od dawna są przedmiotem naszej fascynacji.
Newsweek:
Pojęcia fasonu czy rozmiaru są aktorowi nieznane. Żadna okazja nie jest też dla niego wystarczająco dobra, by zwrócić uwagę na to, jak wygląda. A to w Międzyzdrojach odciśnie dłoń w krótkich spodenkach i przyciasnej koszulce, a to na happeningu z prezydentem Komorowskim pojawi się w pożyczonej od młodszego brata wiatrówce i wyciągniętej koszuli lub na wakacyjny raut wyskoczy w T-shircie AC/DC i adidasach. Po prostu swój chłop!
Newsweek:
U Galińskiego, jak przystało na prawdziwego eklektyka, widzimy też okresowe zamiłowanie do stylu folk i stylizacji, która nazwalibyśmy wodzirejem w wodewilu. Galiński kocha również wzory, desenie, hafty, cekiny i kolory, które szaleją i wirują niczym gwiazdorskie pary na parkiecie, od czego można dostać oczopląsu. Niestety, miłość Galińskiego do mody pozostaje nieodwzajemniona.
Newsweek:
- Najważniejszym elementem stylizacji tej pani są piersi. Zazwyczaj wyglądają, jakby miały za chwilę wypaść i z hukiem trzasnąć o podłogę. Sukienki to dla nich jedynie podtrzymujący balkonik - oceniła jedna z naszych jurorek. Co prawda, to prawda. Nie mamy nic przeciwko kształtnym biustom, ale o ten należący do Iwony poważnie się niepokoimy. Tę wątłe gorseciki, leciuchne sukieneczki, przyciasne bluzeczki to prawdziwe zagrożenie. Szoku nie łagodzą fryzury, makijaże i opalenizna z solarium, które dopełniają wizerunku wampa.
Newsweek:
Czarny koń tegorocznego zestawienia. Do rankingu wskoczył dosłownie w ostatniej chwili. A wszystko dzięki zestawowi garderoby, w jakim Szyc zaszczycił w grudniu warszawskie salony. Sweterek w renifery wykończony futerkiem, T-shirt nie pierwszej młodości i takież dżinsy przyćmiły najwspanialsze nawet suknie suknie aktorek wypożyczone od znanych projektantów. Jeśli dodać do tego zaczeskę (co prawda, mało nowatorską, bo już Liza Minelli w "kabarecie zawijała sobie na czole loczek), to oczywisty staje się fakt, że Szyc chciał zwrócić na siebie uwagę. Gratulujemy, udało się!