Paulina Sykut-Jeżyna zdradza kulisy swojej studniówki. Nie do wiary, jaką miała kreację

Paulina Sykut-Jeżyna cofnęła się pamięcią do dawnych czasów i zdradziła, co nieco na temat swojej studniówki. Okazuje się, że na ten wyjątkowy wieczór miała przygotowaną niesamowitą atrakcję. Opowiedziała też o swojej kreacji.
Paulina Sykut-Jeżyna
Fot. KAPiF

Paulina Sykut-Jeżyna jest jedną z największych gwiazd Polsatu. Widzowie mogą ją oglądać w roli prowadzącej zarówno w śniadaniówce "halo tu polsat", jak i w uwielbianym programie "Taniec z Gwiazdami". Oprócz tego Paulina Sykut-Jeżyna nieraz prowadzi prognozę pogody czy różnorodne wydarzenia związane ze stacją. Wielu zastanawia się pewnie, jak wyglądała jej młodość i początki kariery. W jednym z ostatnich wywiadów prezenterka wróciła pamięcią do czasów licealnych, a konkretnie studniówki. Opowiedziała, jak przebiegła ta wyjątkowa impreza. 

Zobacz wideo Paulina Sykut-Jeżyna o miłości, rodzinie, obowiązkach

Paulina Sykut-Jeżyna przygotowała na swoją studniówkę coś wyjątkowego. "Zawsze byłam artystyczną duszą"

Styczeń to czas studniówek. Wielu młodych ludzi szykuje się wówczas do tej niezapomnianej imprezy i symbolicznego wejścia w dorosłość. W rozmowie z "Faktem" Paulina Sykut-Jeżyna postanowiła uchylić rąbka tajemnicy i wyjawiła, jak w jej przypadku przebiegło to wydarzenie. Prezenterka skończyła liceum w Nałęczowie i nieopodal w słynnym pałacyku odbyła się jej studniówka.

Okazuje się, że wraz z rówieśnikami przygotowała coś wyjątkowego. "Zawsze byłam artystyczną duszą, więc na studniówce wystawialiśmy program artystyczny, wzorowany na występach Piotrka Gąsowskiego, Hanny Śleszyńskiej i Roberta Rozmusa, którzy w zabawny sposób zmieniali słowa znanych piosenek" - zdradziła.

W takiej kreacji Paulina Sykut-Jeżyna pokazała się na studniówce. Nie kupiła jej w sklepie

A na jaką stylizację postawiła? We wspomnianej rozmowie wyszło na jaw, że niebanalną kreację upatrzyła sobie wcześniej. Nie zakupiła jej jednak w zwykłym sklepie, a poszła do krawcowej, aby uszyć wymarzony egzemplarz. "Do dziś pamiętam sukienkę, którą miałam tego wieczoru na sobie. Najpierw przeglądałam magazyny i zobaczyłam piękną kreację, chyba Yves Saint Laurent, także do krawcowej poszłam z konkretnym pomysłem. Sukienka miała cienkie ramiączko na jedno ramię, była dopasowana, przed kolano, a zamiast rozporka, miała zaokrąglone wycięcie. Do tego miała jedwabną, przezroczystą spódniczkę, wiązaną, jak chustę" - wyjawiła.

Na tym jednak nie koniec, bo do pięknej stylizacji potrzebne były także odpowiednio dobrane buty. Okazuje się, że Paulina Sykut-Jeżyna zakupiła je za własne pieniądze. "W tamtym czasie śpiewałam już na weselach i za zarobione pieniądze kupiłam piękne czarno-kremowe włoskie buty na szpilce. Zdecydowanie w tej stylizacji wyróżniałam się na studniówce, ale zawsze tak wyrażałam swoją artystyczną duszę" - opowiadała. 

 
Więcej o: