Niklińska o Bachledzie: Nie ma łatwo

Najlepsze role mogą przyjść po czterdziestce.

Dla młodych polskich aktorek Alicja Bachleda-Curuś może być wzorem. Jak na razie osiągnęła największy sukces w Hollywood . W rozmowie z "Galą" Marysia Niklińska współczuje koleżance, która musiał się poświęcić dla kariery . Zapytana czy zazdrości Alicji odpowiedziała:

Na pewno nie. Nie znam Alicji, nie wiem jakim kosztem emocjonalnym okupiła swój pobyt w Ameryce. Myślę, że nie ma łatwo. Nie spinam się, że za wszelką cenę muszę coś osiągnąć. Z nikim się nie ścigam. A poza tym nie jestem fanką młodości. Uważam, że najlepsze role mogą do mnie przyjść po czterdziestce, albo nawet później. Nie spieszę się.

Jak na razie Marysie Niklińską kojarzymy z "Klanem" i najnowszą edycją "Tańca z gwiazdami" . Jak widać na karierę ma długofalowy plan .

Janus

Zobacz także:

Media w USA: Colin rzucił Alicję, a polskie: Są razem

Ranking: Dzieci skazane na sukces

Więcej o: