Paramore w opałach!

Sukces bywa przekleństwem. Członkowie zespołu Paramore przekonali się o tym na własnej skórze.

Piosenki Paramore , które trafiły na ścieżkę dźwiękową z filmu " Zmierzch " sprawiły, że zespół zyskał rzesze fanów i olbrzymią popularność, która bywa straszna. W magazynie "Bravo" z przełomu stycznia i lutego czytamy, że wytwórnia wywiera nacisk na muzyków, nalegając, aby jak najszybciej nagrali kolejny album. Oczywiście liczą na to, że dzięki sławie, jaką cieszy się zespół, zarobią dużo pieniędzy...Nie chcą zwlekać, aby nie stracić tego, co mają w tej chwili.

Członkowie Paramore buntują się przeciwko tym naciskom. Nie chcą tworzyć muzyki pod presją.

W "Bravo" czytamy:

Ona ma być po prostu szczera. Wielkie płyty nie powstają dzięki decyzjom wytwórni i pieniądzom. To, czy płyta będzie dobra, zależy od tego czy będziemy wierzyć w naszą muzę! - mówiła Hayley o kolejnej płycie

Przypomnijmy sobie piosenkę Decode

Myślicie, że Paramore powinni nagrać kolejną płytę póki są "na fali"? Czy lepiej, aby nagrali krążek na spokojnie?

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.