Anna Mucha zdenerwowana pytaniem o kryzys w związku: Chyba szybko chcesz skończyć ten wywiad?! [TYLKO U NAS]

Anna Mucha mimo plotek o rozstaniu z Marcelem Sorą, pojawiła się u jego boku na premierze filmu "Misz-Masz, czyli Kogel Mogel 3". W rozmowie z Plotkiem odniosła się do medialnych doniesień.
Zobacz wideo

"Anna Mucha i Marcel Sora po 10 latach związku rozstali się!" - jeszcze niedawno taka informacja grzmiała z nagłówków gazet i tytułów plotkarskich portali. Aktorka szybko zareagowała na te doniesienia i aby uniknąć dalszych plotek, wydała oświadczenie, w którym poprosiła o uszanowanie jej prywatności.

ZOBACZ: Anna Mucha wydała oświadczenie w sprawie rozstania z Marcelem Sorą: Proszę o niedorabianie historii i "gęby" nikomu z moich bliskich

Anna Mucha narzeka na swoją popularność

Mucha w wywiadzie z Plotkiem wyznała, że stając się osobą medialną, wiedziała, na co się pisze. Pomimo tego uważa, że w każdej chwili ma prawo zrezygnować i znów stać się osobą anonimową.

Wchodząc do show-biznesu jeszcze parę lat temu, mniej więcej wiedziałam na co się decyduję. Teoretycznie, oczywiście, mam prawo w każdej chwili zrezygnować i powiedzieć "Odpinam narty, dzisiaj chce być już po prostu sobą prywatną i tylko i wyłącznie dla moich bardzo bliskich". Mam do tego prawo i nie powinnam mieć z tego powodu żadnego stresu ani nie mieć poczucia, że kiedyś wyjdę w dresie albo zrobię coś prywatnie (...) i ktoś będzie mnie śledził albo ktoś będzie mnie komentował.
 

Aktorka będąc gwiazdą, o której jest głośno w show-biznesie, nie czuje się bezpiecznie. Twierdzi, że polskie prawo tylko teoretycznie chroni prywatność osób publicznych.

Teoretycznie prawo polskie mnie chroni, ale to jest tylko i wyłącznie teoria, to nie działa w praktyce. Ja nie mam poczucia bezpieczeństwa i jedyne, co mogę robić, to po prostu stawiać pewne granice - dość wyraźnie.

Mucha dodała też, że jej dzieci i Marcel Sora, są dla niej świętością. Kiedy informacje w mediach poruszają wątek najbliższych, aktorce puszczają nerwy.

Są rzeczy i tematy dla mnie święte i nie trzeba być naprawdę Pitagorasem czy Einsteinem, do tego, żeby się zorientować, które to są tematy. (...) Dopóki jest to kwestia mojej twarzy, to ja się na pewne rzeczy mogę godzić lub przyjmować je na klatę. natomiast jak to dotyczy moich świętości, no to niestety ja tutaj się robię mniej tolerancyjna i grzeczna.

Kiedy chcieliśmy dopytać o to, co miała na myśli pisząc, że nie chce, aby nikomu z jej bliskich dorabiano "gębę", Anna ostro zareagowała i odpowiedziała:

"Chyba szybko chcesz skończyć ten wywiad, co? Po cienkim stąpasz lodzie."

JP