"Rolnik szuka żony". Marta Manowska skomentowała zachowanie Jana. "To w ogóle nie powinno mieć miejsca"

Piąta edycja programu "Rolnik szuka żony" dobiegła końca, jednak nadal mówi o niej wiele Polaków. Również Marta Manowska postanowiła zabrać głos i skomentowała ten moment programu, w którym Jan złapał Marię za pupę.

Zachowanie Jana - uczestnika programu "Rolnik szuka żony"  budzi wiele emocji. W finałowym odcinku rolnik na antenie zerwał z Małgosią i od razu poprosił o numer telefonu do siedzącej obok Marii. To kolejne skandalicznie zachowanie Jana. 

W poprzednich odcinkach Jan złapał za pupę jedną z kandydatek, która nie była zadowolona z takiego obrotu sytuacji. Prowadząca "Rolnik szuka żony", Marta Manowska, w rozmowie z wp.pl skomentowała haniebne zachowanie rolnika. 

Zobacz wideo

"Rolnik szuka żony". Marta Manowska o zachowaniu Jana

W trakcie emisji show "Rolnik szuka żony" nie zabrakło skandali i kontrowersyjnych zachowań uczestników. Widzom z pewnością w pamięci zapadnie najstarszy z rolników, Jan, który rzucał uwagi z podtekstem seksualnym pod adresem kandydatek. 

Małgonia kaszlesz, dlatego, że sama spałaś, widzisz. Drzwi otwarte zostawiłem, zachęcająco, a Ty sama spałaś. Tak to bym cię ogrzał, poty by były - powiedział w jednym z odcinków. 

Jednak widzów najbardziej oburzyła sytuacja, kiedy rolnik złapał za pupę schodzącą po drabinie Marię. 

Mam cię trochę za dupkę potrzymać. - Nie. - To potrzymam - powiedział do wściekłej kobiety, która słusznie poczuła się urażona.

Po tej sytuacji pojawiło się wiele głosów, czy stacja powinna wyemitować ten fragment. W końcu głos w tej sprawie zabrała sama Marta Manowska. 

Kobiety zareagowały bardzo jednoznacznie, tak jak powinny były zareagować na taki rodzaj zachowania. Bohater, który się tego dopuścił przeprosił, czyli był pokazany taki model zachowania, jak to powinno wyglądać. Oczywiście to w ogóle nie powinno mieć miejsca, od tego trzeba zacząć, ale miało miejsce i zostało pokazane dlatego, żeby można widzieć, jak potem przebiegają relacje między tymi osobami - powiedziała w rozmowie z wp.pl.

Manowska słusznie zauważyła, że po wycięciu tego fragmentu widzowie "Rolnik szuka żony" mogliby poczuć się zdezorientowani. 

Gdybyśmy tego nie pokazali to właśnie nie bylibyśmy uczciwi, bo nie byłoby wiadomo dlaczego te kobiety w taki sposób zaczynały się do niego odnosić. To jest prawda o nim, to jest prawda o nich - przyznała. 

Być może prowadząca "Rolnik szuka żony" niedługo wyrazi również swoją opinię odnośnie finałowego odcinka programu. Wszak po wyznaniu Jana na twarzy największej swatki TVP pojawiła się mina wskazująca, że ona również była zaskoczona całą sytuacją. 

AG