Marina pokazała zdjęcie Liama, a w komentarzach burza. Piosenkarka szybko zareagowała

Marina została zaatakowana przez internautów, którzy uznali, że niewłaściwie ubrała swojego synka. Piosenkarka odpowiedziała.

Marina chętnie chwali się zdjęciami swojego synka Liama. Tym razem dodała kolejne, by pokazać, jak szybko rośnie jej pociecha. Niestety, nie wszyscy internauci komplementowali malucha. Internautki przy okazji zaatakowały piosenkarkę.

Marina chwali się synem

Marina opublikowała urocze zdjęcie z synem, który ma na sobie bluzę przypominającą misia.

Jak ten czas szybko leci, a mój misio ma już 2,5 miesiąca - podpisała fotografię dumna mama. 
 

Fani krytykują Marinę, a ona się broni

Internauci w komentarzach pod zdjęciem zaatakowali żonę Wojciecha Szczęsnego.  Zarzucili jej, że przegrzewa dziecko, trzymając je w ciepłej bluzie, podczas gdy ona sama ma na sobie lekką koszulkę. 

Ta bluza to tylko do sesji zdjęciowej? Bo chyba za ciepło mu - napisała jedna z fanek.

Na ten komentarz Marina szybko odpowiedziała, tłumacząc, dlaczego w taki sposób ubrała Liama

Na dworze było 15 stopni - dopisała młoda mama. 

Uwag w podobnym tonie było więcej.

Hmm, ty masz krótki rękaw, a miś futro... Coś mi nie pasuje. 
Miś ładny, ale chyba za ciepły. 

W końcu gwiazda postanowiła uciąć te dywagacje i raz jeszcze wyjaśniła. 

Nie rozumiem, po co ta dyskusja. Wychodziliśmy na spacer w deszczowy dzień, było 15/20 stopni. Słodko wyglądał, więc szybciutko zrobiliśmy zdjęcie pamiątkowe. Ja ubrałam bluzę w ostatniej chwili. Właściwie ściągnęłam ją do zdjęcia, żeby szczuplej wyglądać. Ot, cała filozofia.

I kiedy wydałaby się, że Marina poradziła sobie już ze wszystkimi "dobrymi radami", jeden z obserwujących zaczął inny wątek. 

Coś tu nie gra. Strasznie wielkie to dziecko jak na 2,5 miesiąca. 

Marina odniosła się również do tej uwagi. 

Nie wydaje mi się. Ma teraz 57 centymetrów. Takie dzieci to potrafią się rodzić - zripostowała. 

Cóż bycie znaną mamą nie jest łatwe, zwłaszcza, gdy wokół tyle "specjalistów" spieszących z dobrymi radami. Z podobnymi problemami zmagały się przecież inne gwiazdy m.in. Anna Lewandowska i Weronika Rosati

AG