Szostak twierdziła, że nie korzystała z medycyny estetycznej. Dziś wyznaje: Nie będę udawała, że tego nie robiłam. Wiemy, jaki zabieg wybrała

Karolina Szostak przyznała, że w walce o idealną sylwetkę skorzystała z zabiegu laserowej redukcji tłuszczu.

Spektakularna metamorfoza Karoliny Szostak dla wielu kobiet stała się inspiracją. Prezenterka Polsatu w licznych wywiadach i napisanej przez siebie książce szczegółowo opisywała, co pomogło jej osiągnąć tak idealną sylwetkę. Zaczęła od 42-dniowego postu.

W tym czasie mogłam jeść tylko warzywa i niektóre owoce. Żadnych dodatków, żadnych odstępstw - mówiła w "Samym Zdrowiu".


Tzw. dieta dr Dąbrowskiej przyniosła bardzo szybkie efekty, ale wiele osób miało wątpliwości, czy Szostak swoją figurę zawdzięcza tylko zdrowemu odżywianiu. Jej ciało wydawało się jędrne, a to niemal niemożliwe przy tak przy tak dużej utracie wagi. Zarzucono jej, że chirurgicznie wycięła nadmiar skóry. Ona ostatnio temu zaprzeczyła w rozmowie z "Super Expressem", ale przyznała się do zupełnie innego zabiegu. Niestety nie jest on tani.

Dieta, treningi jak najbardziej w trakcie odchudzania, ale musimy się wspomagać. Nie będę udawała, że ja tego nie robiłam - wyznaje.

Zabieg, który stosowała Szostak nazywa się Sculpsure i polega na laserowej redukcji miejscowo zlokalizowanego tłuszczu. W klinice La Perla, z której usług korzystała prezenterka, jednorazowy zabieg kosztuje 3900 zł.

Jeden zabieg działa cuda. Skóra jest gładka i jędrna. Nie ma wiszącej skóry - zachwala efekty Szostak.

Patrząc na jej metamorfozę - wierzymy. Niestety nie każdego na to stać.

WJ