Kuriozalny występ w "PnŚ". TVP2 uczciło pamięć powstania warszawskiego... układem tanecznym

"Pytanie na śniadanie" nie przestanie zaskakiwać. Do puli wielu momentów, które wywołują konsternację na twarzach widzów, doszedł właśnie kolejny - taneczna interpretacja powstania warszawskiego.

2. października 1944 roku upadło powstanie warszawskie. Nic więc dziwnego, że Telewizja Polska postanowiła tę datę upamiętnić we wtorkowym wydaniu swojego programu śniadaniowego. Dziwny jest jedynie sposób, w jaki zostało to zrobione.

Gośćmi odcinka "Pytania na śniadanie" byli tancerze, Hanna Żudziewicz i Jacek Jeschke. Para znana z "Tańca z gwiazdami" zaprezentowała taniec upamiętniający powstanie warszawskie i II wojnę światową. Układ ten został stworzony specjalnie na Mistrzostwa Świata w Tańcu Towarzyskim, które odbywały się 9-10. września w Chinach, na którym zajęli czwarte miejsce. A teraz był idealny moment, aby pokazać tę interpretację polskim widzom.

Goście Marceliny Zawadzkiej i Tomasza Wolnego zostali spytani o to, skąd w ogóle wziął się pomysł na upamiętnienie swoim tańcem akurat tego fragmentu polskiej historii.

My jesteśmy patriotami. Jestem bardzo dumna z tego, że jestem Polką. Jacek tak samo, że jest Polakiem. Chcieliśmy zrobić coś, co pokaże Chińczykom, jakim jesteśmy naprawdę wspaniałym narodem i silnym - drżącym głosem odpowiedziała Żudziewicz.

Zawadzka próbowała dopytać tancerzy o reakcję Chińczyków na ich "występ". "Próbowała" to bardzo dobre określenie, ponieważ, niestety, nie doczekała się od Jeschke odpowiedzi na swoje pytanie.

Dla nas głównym tematem była jakby wojna. Samo powstanie, jakby, było troszeczkę... yyy... pobocznym. My, Polacy, o tym wiemy. Tam chcieliśmy pokazać, że jednak Polska podczas tej wojny walczyła, nie miała łatwo, ginęli ludzie i... i... to było dla nas, tak jakby, największą motywacją - wydukał tancerz, wywołując niemałą konsternację na twarzy Zawadzkiej.

Żudziewicz próbowała ratować wypowiedź swojego tanecznego partnera.

Nasz przekaz był bardziej uniwersalny. Wiadomo, Chińczycy nie do końca wiedzieli, co to jest Polska, powstanie warszawskie. Chodzi o to, że każda wojna jest bezsensowna i młodzi ludzie giną niepotrzebnie.

Po tej wypowiedzi prowadzący zabrali im mikrofony (i słusznie), a para rozpoczęła swój pokaz, pełen podnoszeń, salutowania i ciągania tancerki po ziemi.

Występ z "PnŚ" możecie obejrzeć TUTAJ a wideo z turnieju - na Instagramie Jeschke:

Jak Wam się podoba taki sposób na upamiętnienie ofiar powstania?

OG

Więcej o: