Jay Z przyznał się, że ZDRADZAŁ Beyonce? A może to słaby sposób na promocję? Chodzi o jedno zdanie

Jay Z zdradzał Beyonce? Tym razem fani pary zadają sobie to pytanie nie przez plotki na pierwszej stronie podrzędnego brukowca, lecz przez piosenkę artysty. Publiczna spowiedź czy chwyt marketingowy?

O kłopotach w raju pary idealnej, czyli Beyonce i Jaya Z, można było przeczytać w każdym niemal brukowcu i to nie raz. Teraz znów są podstawy, by pytać o wierność Jaya Z. Twitter zaczął żyć tym pytaniem od piątku, gdy miał swoją premierę 13. album w karierze artysty "4:44". W utworze "Family Feud" Jay Z śpiewa:

Yeah, I'll fuck up a good thing if you let me / Let me alone, Becky.

Co w wolnym tłumaczeniu znaczy:

Spie**rzę dobrą rzecz, jeśli mi na to pozwolisz. Zostaw mnie w spokoju, Becky.

Tekst można rozumieć, jako przyznanie się do niewierności, tym bardziej, że imię "Becky" nie pojawia się tam przypadkowo. Stało się symbolem domniemanej zdrady rapera po premierze "Lemonade". Twitter nie miał wątpliwości, że "Family Feud" to publiczna spowiedź Jaya.

Fani Beyonce, gdy usłyszeli, że Jay-Z ją zdradzał - napisała pod powyższym gifem jedna z internautek.
Czy Solange może znów przywalić Jayowi? On naprawdę zdradził Bey - pisała inna osoba.
Jay Z zdradził Beyonce? Jak można zdradzić Beyonce - oburzała się inna osoba.

Kim jest Becky?

"Becky" po raz pierwszy poznaliśmy z chwilą premiery ostatniego krążka Beyonce. W utworze "Sorry" wokalistka śpiewa: "zadzwoń lepiej do Becky z dobrą fryzurą". Rzekoma kochanka szybko została zidentyfikowana jako projektantka Rachel Roy. To podobno przez romans Jaya Z i projektantki doszło do słynnej bójki w windzie między raperem a Solange Knowles, siostrą gwiazdy, która miała w ten sposób wyrazić swoją wściekłość z powodu niewierności męża siostry.

Czy w ten sposób gwiazdorska para rozlicza się z domowego kryzysu? Wszystko na to by wskazywało, choć nie zapominajmy, że nawet Jay Z potrzebuje dobrej reklamy, gdy na rynek wypuszcza kolejny krążek. Może to więc jedynie chwyt marketingowy?