Książulo zamówił smażoną rybę nad morzem. Aż trudno uwierzyć w ten paragon! "Gruba przesada"

Książulo jeszcze przed wakacjami wybrał się nad Bałtyk. Na deptaku w Mielnie odwiedził dwie restauracje, w których zamówił m.in. smażoną rybę. Po tym, jak zobaczył paragony, był nieco zaskoczony.

Książulo, a właściwie Szymon Nyczke, stał się popularny na YouTube za sprawą swoich nagrań, w których recenzował popularne knajpy, diety pudełkowe i cateringi od celebrytów. Niedawno było głośno o jego krytycznej recenzji kebabów od Filipa Chajzera. Tym razem youtuber pojechał nad polskie morze, by przekonać się, czy po zamówieniu ryby w smażalni dostanie "paragon grozy". 

Zobacz wideo Chrupiąca ryba z sosem tatarskim zachwyci każde podniebienie

Książulo przepłacił?

Nyczke zawitał do Mielna, gdzie nagrał filmik z restauracji, która ma wysokie oceny internautów na Google. Chciał przekonać się, czy faktycznie uda mu się zjeść dobrze i tanio. Zamówił rosół, zupę pomidorową, zestaw obiadowy z ziemniakami, surówką i kotletem schabowym oraz zestaw z dorszem, frytkami i surówką. O ile pomidorowa mu smakowała, o tyle pozostałe dania według niego nie były odpowiednio doprawione. - Surówki słabe, nie smakują mi. Są po prostu jałowe - ocenił. Nie do końca smakował mu też estetycznie podany dorsz. - Bardzo chrupiąca panierka, ale nie jest odsączony z tłuszczu. Jest bardzo tłusty. Panierka w zasadzie jest jak ciasto, bo się kruszy. Mega, mega słona ryba - zawyrokował. A później dodał: - Bardzo dużo panierki tu jest. Jest naprawdę twarda. To skorupa jest. Przesolona jest też. Frytki - 14 zł za koszyczek, a to zwykła mrożonka. Totalnie nic specjalnego - ocenił. Później przeszedł do kwestii rachunku. 

I tu proszę państwa zaczyna się groza. Ale czy ta groza jest tak duża, jak myślimy? Z dorszem nie jest tak jak ze schabowym. Do niego już trzeba sobie suróweczki domówić. (...) Frytki też trzeba domówić. Czyli tak: frytki 14 zł, zestaw surówek też 14 zł, a za ten kawałek dorsza wyszło 61,20 zł. 90 zł za taki obiad wychodzi.

Youtuber podkreślił, że choć obiad był ładnie podany, to jego cena to "gruba przesada".

Książulo przełamuje mit "paragonów grozy"

Niepocieszony Książulo postanowił poszukać nad polskim morzem tańszego zestawu obiadowego z rybą w roli głównej. Na innej ulicy w Mielnie znalazł knajpę, która chwaliła się, że serwuje zestaw, w skład którego wchodzą: dorsz, frytki i surówka. Za całość zapłacił 29 zł. Youtuber w tym miejscu dostał nieco mniejszy kawałek ryby, ale był zadowolony. 

Nie jest to mały kawałek. Taki akurat. Pierwsza różnica, jaka się tutaj nasuwa oprócz dużo mniejszej ceny, to jest to, że tutaj panierka jest delikatniejsza (...). Bardziej czuć tutaj tę rybę. Dla mnie to jest to samo, a nawet ta ryba jest trochę lepsza. Werdykt jest jasny (...). Ponad trzykrotna różnica na korzyść tej smażalni. Absolutnie nie ma sensu przepłacać

- powiedział. Wygląda więc na to, że nie wszystkie smażalnie ryb nad polskim morzem serwują klientom "paragony grozy". Warto w tym miejscu podkreślić, że portal Haps już wcześniej pisał o tym, że temat "paragonów grozy" został w mediach rozdmuchany. Jeśli chcecie zobaczyć, jak prezentują się na talerzach dania, które zamówił Książulo, zerknijcie do naszej galerii, która znajduje się w górnej części artykułu. 

Oglądasz youtubowe recenzje Książula?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.