Aktor "M jak miłość" wspiera córkę Kasi Kowalskiej. Sam stracił członków rodziny przez koronawirusa. "Sytuacja była poważna"

Tomasz Chudecki, który stracił dwóch członków rodziny przez koronawirusa, skomentował stan zdrowia Oli Kowalskiej na łamach "Super Expressu".

Tomasz Chudecki, znany z roli Henia w "M jak miłość", doświadczył, jak niebezpieczny jest koronawirus. Przez wirusa aktor stracił już dwie osoby z rodziny swojej zmarłej żony, która była Włoszką. Odszedł jej brat i kuzyn, a teraz drugi brat walczy o życie w szpitalu. Teraz Tomasz Chudecki skomentował stan zdrowia córki Kasi Kowalskiej.

Zobacz: Aktor "M jak miłość" w żałobie. Koronawirus zabrał mu bliską osobę. W trudnych chwilach wspiera go Ilona Łepkowska

Zobacz wideo Dzieci aktorów, które poszły w ślady znanych rodziców

Tomasz Chudecki o Oli Kowalskiej

Córka Kasi Kowalskiej już od ponad dwóch tygodni przebywa w szpitalu. Według medialnych doniesień, 22-latka jest wprowadzona w stan śpiączki farmakologicznej i została podłączona pod respirator. Tomasz Chudecki dostrzega jednak dużą szansę na poprawę jej stanu zdrowia, o czym wspomniał na łamach "Super Expressu".

Rozumiem Kasię, wiem, że najgorszy jest brak informacji. Moja rodzina też ma mało informacji ze szpitala, na szczęście wszyscy mieszkają obok siebie, bardzo się wspierają. Wydaje mi się, że to, że jest zaintubowana, to dobrze. Pierwszy wniosek jest taki, że sytuacja była poważna i to jest rzecz smutna, ale drugi radośniejszy jest taki, że jest sprzęt i są w stanie jej pomóc. Nam powiedzieli wprost, że człowiek może się udusić, a jeśli jest zaintubowany, to respiratory pomagają mu oddychać i można spokojnie zająć się leczeniem pacjenta. Mam nadzieję, że tak samo będzie z córka Kasi. Jest młodą dziewczyną, wierzę, że wyjdzie z tego! Modlić się trzeba! To młoda dziewczyna na pewno da sobie radę - powiedział aktor.

Tomasz Chudecki dużo dowiedział się o chorobie i przebiegu jej leczenia, od kiedy członkowie jego rodziny trafili do szpitala we Włoszech. O swojej rodzinnej tragedii również opowiedział tabloidowi.

Moje podejście do tematu bardzo się zmieniło od momentu, gdy dowiedziałem się, że moja bardzo bliska rodzina we Włoszech zaczęła chorować. Nie jestem już tylko przeciętnym widzem serwisów informacyjnych, który patrzy na wszystko z dystansu, a osobą, która doświadczyła tej epidemii niemal na własnej skórze, bo w bliskim otoczeniu. Straciliśmy dwie osoby. Zmarł brat mojej śp. żony, Albino, który miał 66 lat oraz 58-letni kuzyn. Natomiast drugi brat mojej żony 60-letni Giovanni jest w szpitalu w Mantui pod respiratorem. Walczy o życie. Mamy nadzieję, że będzie dzielny i wszystko się dobrze skończy chociaż w jego przypadku - powiedział.

Mamy nadzieję, że zarówno członek rodziny aktora, jak i Ola Kowalska szybko wrócą do zdrowia.