Doda udostępniła relację Polki mieszkającej we Włoszech. Kobieta płacze: Do szpitala biorą tylko zdrowych, chorzy umierają

Doda zaangażowała się w walkę z koronawirusem. Apeluje do Polaków - w tym również do innych artystów i celebrytów - o rozsądek i stosowanie się do wymogów kwarantanny. Na Instagramie zamieściła dramatyczną relację Polki mieszkającej we Włoszech.

Doda, jak wielu innych artystów, korzysta z mediów społecznościowych, żeby wyrazić swoje zdanie na temat rozprzestrzeniającego się koronawirusa. Kiedy niektórzy podchodzą do tej kwestii trochę żartobliwie, a inni w ogóle nie traktują choroby COVID-19 poważnie, Doda jest w tej kwestii bardzo zasadnicza. Skoro jest kwarantanna, to każdy ma się dostosować - o czym zresztą mówiła już dzień wcześniej, apelując też do rządzących. Artystka poza mocnym apelem zamieściła też na Instagramie nagranie. Możemy usłyszeć w nim opis sytuacji we Włoszech. Polka, która mieszka w tym kraju, płacze opowiadając o tym, jak wygląda sytuacja.

Doda udostępniła wstrząsającą relację

Doda wprost zaapelowała do rodaków, żeby dostosowali się do wymogów kwarantanny. W słowach nie przebierała - i dobrze, bo to nie jest kwestia, w której należy zachowywać delikatność. Doda bez ogródek powiedziała, że to jest czas pełnej mobilizacji, a kwarantanna jest zwyczajnie kwestią ważną.

Pokażmy w ciągu tych dwóch tygodni - bez względu na wiek, głównie apeluję tu do młodzieży i do dzieciaków, którzy ze względu na swój wiek i prawa nim rządzące bagatelizują sprawę - żebyśmy razem jako naród pokazali, że potrafimy dać przykład całej Europie i zminimalizować i powstrzymać w jakiś sposób to, co się dzieje u nas w kraju.
To wszystko zależy od nas. Naprawdę wierzę w to, że nie powtórzymy błędów innych narodów. Pal licho tak naprawdę wszystko. Wolę, jak ludzie panikują, niż jak bagatelizują.
Zobacz wideo Doda apeluje do Polaków: Weźmy się w garść!

Na tym nie koniec. Doda udostępniła fragment rozmowy z koleżanką, która mieszka we Włoszech. Kobieta płacze i opowiada o tym, jak wygląda sytuacja w jej kraju. Uprzedzamy, opis życia w miejscu dotkniętym tak silną epidemią, jest mocny. 

Mamy mały stan wojenny - zaczyna opowieść kobieta. - Mamy zakaz podróżowania, mamy zakaz przemieszczania się. Do szpitala biorą tylko osoby zdrowe, osoby chore umierają. Nie ma miejsc w szpitalach.
Mówili, że dzieci nie dotyka ten wirus, że młodzieży nie dotyka - płacze mieszkanka Włoch. - Mamy 20-letnie osoby, które są już podłączone pod aparaty oddechowe. Nie robią żadnych operacji na ludziach. Masz zawał serca? Umierasz w domu. 

Doda podkreśliła, że wszyscy powinni dostosować się do obecnej sytuacji i brać pod uwagę dobro ogółu.

Przemęczmy się te 2 tygodnie. Potraktujmy tę kwarantannę bardzo poważnie i nie doprowadźmy do jeszcze gorszej sytuacji, która jest nieunikniona, jeśli nie weźmiemy tego na poważnie. I bardzo proszę o rozwagę, głównie też celebrytów i gwiazdy, które to chełpią się tym, jakie koncerty odbędą się mimo to i zapraszają wszystkich, żeby nie dali się zwariować, żeby żyli swoim życiem. Otóż nie. Bo to nie jest tylko odpowiedzialność za samych siebie, tylko bierzemy odpowiedzialność grupową. Nikomu korona z głowy nie spadnie, jeżeli przez 2 czy 3 tygodnie zawiesi swoje czynności dla dobra ogółu między innymi - i swojego oczywiście. Bardzo proszę, jeśli mają gadać takie głupoty, to niech w ogóle nic nie gadają. Nie mówię tylko o koncertach, ale też o trenerach, którzy zapraszają na siłownie, baseny, bo przecież sport to zdrowie.

Też mamy nadzieję, że weźmiecie sobie apel Dody do serca. Nie ryzykujcie zdrowiem swoim i swoich najbliższych.