Maciej Stuhr od dawna jest znanym fanem motoryzacji. Aktor kilka lat temu został nawet ambasadorem jednej z marek samochodowych. Właśnie okazało się, że Stuhr podjął ważną decyzję i postanowił sprzedać swoje auto. W poście, który wystawił na Facebooku, zwrócił się do potencjalnych zainteresowanych swoim kabrioletem.
"Zanim wstawię do komisu, może ktoś się skusi na moje cudeńko?" - czytamy w ogłoszeniu Macieja Stuhra. "Cymes nad cymesy! A3 cabrio, rok 2017, przebieg 112 tysięcy, silnik 1.5, benzyna. Stan bardzo dobry. Cena 5-ciocyfrowa. Do tego koła z zimówkami" - zachwala aktor, dodając, że więcej informacji przekaże w wiadomościach prywatnych. Co zaskakujące, choć post jest napisany w pełni poważnie, przypadkowo stał się przyczyną zabawnych reakcji kolegów aktora. "Masz czerwony?" - zapytał Ireneusz Grin. "Nie, no, tyle to nie" - dodał Marcin Prokop. Wydaje się, że zainteresowany kupnem był za to Borys Szyc. "Po ile, panie?" - dopytywał Stuhra, na co doczekał się humorystycznej odpowiedzi. "Po taniości" - odpisał aktor.
Ostatni czas jest z pewnością dla Macieja Stuhra nie najłatwiejszy. 9 lipca odszedł jego ukochany ojciec, wybitny aktor, Jerzy Stuhr. Przed śmiercią zmagał się on z poważną chorobą, w 2023 roku miał nawrót nowotworu. Mimo tego Jerzy Stuhr był niemal do końca życia aktywny zawodowo. Zaledwie dwa tygodnie przed śmiercią z powodu problemów zdrowotnych odwołano spektakl, w którym grał jedną z głównych ról. Pogrzeb Jerzego Stuhra odbył się 17 lipca - aktor spoczął na cmentarzu Rakowickim w Krakowie, gdzie znajduje się jego grób rodzinny. Na miejscu zebrały się tłumy żałobników, a słynnego aktora żegnali nie tylko przyjaciele i bliscy, ale też tłumy fanów. Maciej Stuhr zdecydował się nie zabierać publicznie głosu na pożegnaniu taty. Jego śmierć w krótki, ale przepiękny i poruszający sposób skomentował za to we wpisie w mediach społecznościowych. Zamieścił zdjęcie, na którym widać trzy pokolenia jego rodziny. "Wdzięczność" - podpisał krótko post. Więcej na ten temat pisaliśmy w tym artykule.