Drugi mąż wydziedziczył syna Bogumiły Wander. Marek Żołędziowski po latach rzucił jej kupę pieniędzy. Kim jest?

Posłuchaj artykułu (ładuję...)
Bogumiła Wander miała tylko jednego syna. O tej relacji, której nie nadwyrężyły nawet jej perypetie miłosne i trudne historie, opowiadała w wywiadach. Wiadomo, co dziś robi Marek Żołędziowski.

Bogumiła Wander nie żyje. Słynna prezenterka i spikerka TVP zmarła 30 lipca 2024 roku, o czym poinformowali jej najbliżsi w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". Największą miłością jej życia był Krzysztof Baranowski. Zanim jednak udało im się być razem, gwiazda dwa razy wychodziła za mąż. Pierwszy raz za Zbigniewa Żołędziowskiego w 1970 roku. Owocem ich małżeństwa jest jej jedyny syn Marek, który urodził się trzy lata później. Ich związek się jednak rozpadł. Powodem był inny mężczyzna - tajemniczy Juliusz, o którym nic więcej nie wiadomo, poza faktem, że był handlowcem. Prezenterka opowiadała, że traktował jej dziecko jak swoje, ale później się na nim zemścił. 

Zobacz wideo Sławomir i Kajra zdradzają tajemnice ich syna

Syn Bogumiły Wander miał wiele fanek

Wiadomo, że syn Bogumiły Wander - Marek Żołędziowski - urodził się w 1973 roku. Mężczyzna od młodych lat wykazywał zainteresowanie biznesem i marketingiem. To pomogło mu założyć jedną z czołowych agencji reklamowych w Polsce. Wiadomo, że jest ojcem dwójki dzieci i mężem prawniczki. Ponoć długo miał wierne grono fanek, do których należała m.in. Magda Mołek. Gdy kiedyś Wander spotkała się z nią na festiwalu w Sopocie, dziennikarka jej o tym powiedziała. - Nie znałam bliżej Magdy Mołek, ale zaprosiła mnie do swojej garderoby. Bardzo cieszyła się z tego, że mnie widzi i wyznała, że gdy mój syn Marek się żenił, wszystkie dziewczyny w Warszawie płakały. I jak tu jej nie kochać? - zastanawiała się Wander w Plejadzie.

Drugi mąż wydziedziczył jej syna

W innym wywiadzie Bogumiła Wander opowiadała o silnej więzi z synem. Dla niego długo nie chciała zakończyć drugiego małżeństwa, choć nadszedł czas, gdy było fikcją. Wszystko przez to, że kochała Krzysztofa Baranowskiego, o czym doskonale wiedziała np. jej matka. "Marek był zawsze dla mnie bardzo ważny. Długo nie mogłam odejść od męża, bo bałam się, że skrzywdzę w ten sposób mojego syna. Pamiętam, jak przyjechaliśmy do niej, do Kędzierzyna-Koźla. Krzyś nienawidzi dymu, ja paliłam, ona paliła, więc siedziałyśmy w kuchni. Krzyś, jak przyjeżdżaliśmy do mamy, zakładał taką śmieszną piżamę w paski, zawsze na niego czekała, i szedł spać, a my w tej kuchni gadu-gadu, gadu-gadu prawie do rana. Miałam więc bardzo dobrą relację z matką i ona liczyła na to, że jak najszybciej się pobierzemy" - opowiadała dla WP o początkach związku z Krzysztofem Baranowskim. W końcu prezenterka postawiła wszystko na jedną kartę i poszła za głosem serca. Wtedy drugi mąż, który traktował Marka jak swojego, zaskoczył wszystkich.

Prawdę mówiąc, dla Krzysia poświęciłam wszystkie swoje klejnoty, bo mąż mi je pozabierał, wydziedziczył mnie i mojego syna, którego wychowywał i podobno bardzo kochał. Nie walczyłam o podział majątku, bo chciałam mieć tylko święty spokój

- wyjaśniła ikona TVP.

Syn rozpieszczał Bogumiłę Wander regularnie

Bogumiła Wander przyznała też, że wnuki są dla niej bardzo ważne, ale opiekuje się nimi głównie druga babcia. To było jeszcze zanim zachorowała. Wolał, by na emeryturze odpoczywała. - Syn z synową nie chcieli, żebym zajmowała się wnukami. Nie podrzucają mi ich. Oni sami świetnie radzą sobie z dziećmi. Ale nie ukrywam, że uwielbiam swoje wnuki - opowiadała i dodała, jak syn o nią dba. Szczególnie gdy został człowiekiem sukcesu, nie mogła narzekać na niespodzianki, których nawet nie oczekiwała. - Maruś jest przystojny, ma bardzo dobre serce, jest dojrzałym mężczyzną. Dopiero był u mnie z dziećmi, powiedział: "Mama, idź do dobrego fryzjera, zrób sobie pedikiur i manikiur, błagam", i rzuca mi kupę pieniędzy. Mówię: "Przecież ja mam pieniądze, o co ci chodzi, po co te pedikiury?". Bo samej to jakoś trudno jest. "Ale, mamo, ja ci daję", dodała w tej samej rozmowie dla WP i zdradziła jeszcze jedną ciekawą rzecz. - Jak do mnie dzwoni - przecież stary chłop - to pierwsze słowa to jest: "Mamcia?". Zdjęcia syna Bogumiły Wander znajdziecie w galerii na górze strony.

Więcej o:

Nie przegap najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj Plotek.pl naGOOGLE NEWS

Komentarze (0)

Drugi mąż wydziedziczył syna Bogumiły Wander. Marek Żołędziowski po latach rzucił jej kupę pieniędzy. Kim jest?

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy - napisz pierwszy z nich!

Zgłoś komentarz

Czy masz pewność, że ten post narusza regulamin?

Wystąpił błąd, spróbuj ponownie za chwilę
Dziękujemy za zgłoszenie

Komentarz został zgłoszony do moderacji

Nadaj nick

Nazwa użytkownika (nick) jest wymagana do oceniania, komentowania oraz korzystania z forum.

Wpisz swój nick
Wystąpił błąd, spróbuj ponownie za chwilę

Użyj od 3 do 30 znaków. Nie używaj polskich znaków, wielkich liter i spacji. Możesz użyć znaków - . _ (minus, kropka, podkreślenie).